Jak nietrudno się domyślić, rozwój wypadków nie zależy wyłącznie od włodarzy. Kluczowa jest bowiem wola samego Marco. Jest to pewien problem dla dyrekcji sportowej, która jednak nie ma realnego wpływu na to, co się wydarzy. Klub najchętniej pozbyłby się Hiszpana w zamian za około 35 milionów euro. Królewscy nie do końca ufają też Jorge Mendesowi. Dość wymowny jest również fakt, że po najlepszym strzelecko sezonie Asensio Real nie zaproponował mu nowego kontraktu.
Choć sytuacja jest skomplikowana, Los Blancos zamierzają działać stanowczo. Nikt nie dostanie niczego za darmo. Na nowy kontrakt trzeba sobie zasłużyć, a ewentualny transfer musi odbyć się na satysfakcjonujących warunkach. Asensio może więc na dobrą sprawę podążyć drogą Lucasa lub Marcelo. Galisyjczyk w ogólnie nie był przekonany co do warunków oferowanych przez klub i zgodnie z radami swojego agenta czekał do samego końca. Ruch ten okazał się strzałem w dziesiątkę. Wbrew prognozom Vázquez parafował nową umowę na zadowalających go warunkach.
Być może na to samo liczy Asensio, który ostatnio zmienił retorykę i publicznie przyznał, że chciałby pozostać na Bernabéu. W tle pojawiają się jednak pewne zagrożenia. Marco obawia się, że jeśli nie będzie grał, wypisze się z udziału w mundialu. Drugą obawą jest podzielenie losów Marcelo. Brazylijczyk w sytuacji analogicznej do tej Lucasa musiał się koniec końców obejść smakiem. W tym przypadku pocieszenie stanowił jednak fakt, że jako wolny zawodnik Balearczyk na pewno wzbudzałby większe zainteresowanie od starszego byłego już kolegi z zespołu.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się