18-letni bramkarz Chicago Fire, który mierzy 193 centymetry, robi furorę na boiskach MLS, a w ostatnich tygodniach było o nim głośno także w Polsce, ponieważ otrzymał powołanie do reprezentacji od Czesława Michniewicza, ale ostatecznie zdecydował się grać dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Jego rodzice są Polakami, ale piłkarz urodził się w Addison w stanie Illinois i przez całe życie mieszkał w Stanach Zjednoczonych.
W czerwcu informowano, że Real Madryt złożył za niego ofertę, ale była ona daleka od oczekiwań klubu z Chicago. Oczekiwania Amerykanów w większym stopniu spełniła Chelsea i zaczęto informować, że przejęcie golkipera przez Anglików to kwestia krótkiego czasu. Sprawa w ostatnich tygodniach ucichła, a Evening Standard podaje dzisiaj, że zainteresowanie The Blues, którzy byli praktycznie dogadani na zapłacenie 12 milionów euro za Sloninę, przygasło.
W drugiej połowie czerwca klub opuściła Marina Granovskaia, która była dyrektorem nadzorującym codzienne operacje klubu i ruchy transferowe. To Rosjanka naciskała na sprowadzenie Sloniny przy doradztwie ze strony Petra Čecha i Christophe Lollichon, byłych bramkarzy i później działaczy klubu, którzy też opuścili organizację. Tymczasowym dyrektorem sportowym został Todd Boehly, nowy współwłaściciel, który na razie odsunął sprowadzenie Amerykanina na drugi plan, bo musi przede wszystkim wzmocnić obronę i atak swojej drużyny.
Evening Standard podaje, że Slonina chciał dołączyć do Chelsea, a teraz ten pat mogą wykorzystać inne kluby na czele z Realem Madryt, który też wykazywał wiosną zainteresowanie bramkarzem. Na początku czerwca agent 18-latka potwierdzał rozmowy z Królewskimi i krytykował Chicago Fire za wygórowane żądania finansowe, których Hiszpanie nie chcieli spełnić.
Wstępnie Królewscy chcieli pozyskać Sloninę, aby ten spędził najbliższy sezon w Castilli, a następnie dołączył do pierwszego zespołu. Niektórzy spekulowali też o powrotnym wypożyczeniu piłkarza do MLS, co planowała właśnie Chelsea.
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się