– Bycie w Realu Madryt oznacza bycie w najlepszym klubie na świecie. To zaszczyt, radość i możliwość aspirowania do rywalizacji do samego końca o każdy tytuł i do mierzenia się z przeciwnościami. To wyzwanie i wielka odpowiedzialność.
– Celem jest uszczęśliwienie wielu osób, które śledzą nasze poczynania. Oni przeżywają nasze porażki i cierpią z ich powodu, ale też bardzo się cieszą ze zwycięstw. Będę zachwycony, mogąc być częścią tych wszystkich radości, których pragną kibice.
– W Realu Madryt zawsze wymagania się wygrywania, ale myślę, że ludzie chcieliby też widzieć dobrze grającą drużynę. Przy dobrej grze szanse na zwycięstwo są większe. Lubię szybką i zespołową koszykówkę oraz zespół, w którym jedni pomagają drugim. W drużynie potrzebna jest chemia, która pomaga ci wygrywać. Drużyna musi bronić, a każdy powinien mieć zdolność do podejmowania decyzji. Będziemy nad tym czuwać w zależności od tego, jaka kadra zostanie zbudowana.
– Od kiedy wchodzisz do tego klubu, uczą cię, jak walczyć o zwycięstwo i starać się rywalizować każdego dnia. Jest jedna rzecz, której kibice ci nie wybaczą – kiedy nie dajesz z siebie wszystkiego. W Realu Madryt zawsze trzeba dawać z siebie wszystko.
– Znajomość drużyny? To jest przewaga. Zmienia się rola i najważniejsze, żeby chemia zadziałała. Musimy mieć dobrą grupę, w której istnieje wzajemna pomoc, a ego znajduje się za zespołowością. Wszyscy musimy zmierzać w tym samym kierunku.
– Wyobrażałeś sobie trenowanie Realu Madryt? Zawsze masz pewne marzenia. Zaczynałem w Colegio Agustiniano i nigdy sobie nie wyobrażasz, co przyniesie życie. Zawsze byłem wielkim madridistą, lubiłem oglądać wszystkie mecze koszykarskiego Realu Madryt i byłem bardzo zainteresowany od małego. To wielka radość i marzenie móc być częścią klubu na tym etapie.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się