Jak donoszą dziennikarze Asa, prezes Botafogo, John Textor, przekazał już swoim najbliższym współpracownikom, by pełną parą rozpoczęli prace nad przedłużeniem kontraktu z Matheusem. Jak nietrudno się domyślić, nie chodzi tu jednak o chęć zatrzymania atakującego u siebie za wszelką cenę, lecz o potencjalnie większy zysk. Klub posiada bowiem jedynie 60% praw do piłkarza.
Młodziutki napastnik coraz częściej jest uważany w Brazylii już nie za przyszłość, lecz także teraźniejszość. Wciąż jednak trudno mówić o nim jako o graczu wyjściowej jedenastki. W ostatnich pięciu spotkaniach otrzymał jedynie 25 minut, co pozwala go sklasyfikować bardziej jako zmiennika. W dorosłej piłce strzelił jak na razie jedynie dwa gole – w pucharowym starciu z Ceilândią. W potyczkach o mniejszym ciężarze gatunkowym można nazywać go pewniakiem do gry. Kolejnym krokiem w rozwoju ma być zaś coraz częstsza gra w meczach o konkretną stawkę.
Matheus zadebiutował w pierwszej drużynie Botafogo we wrześniu zeszłego roku. Miał wówczas 16 lat, 6 miesięcy i 3 dni. Tym samym stał się najmłodszym debiutantem w historii klubu. W zespołach młodzieżowych zdobył ponad 150 bramek. Real Madryt postanowił zwrócić na niego uwagę, nim uczynią to inni. Królewscy z założenia najpierw chcieliby oddelegować go do Castilli, gdzie mógłby harmonijnie rozwijać się pod okiem Raúla. Z biegiem czasu coraz częściej trenowałby natomiast pod okiem Carlo Ancelottiego. Włodarze Botafogo wobec zainteresowania Królewskich chcieliby jednak – co w pełni zrozumiałe – zrobić wszystko, by zainkasować za swoją perełkę jak najwięcej pieniędzy.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się