Sergio Llull:
– Jesteśmy bardzo zadowoleni. Drużyna wykonała niesamowitą pracę podczas całej serii i całych play-offów. Zasługiwaliśmy na taką radość, bo przeszliśmy przez bardzo trudne momenty. Dwa przegrane finały, kontuzje, sytuacja z Laso… To był dziwny sezon. W finale dajesz z siebie wszystko i nic nie zostawiasz. Zespół wykonał spektakularną pracę i każdy dołożył coś od siebie.
– Oddanie wzniesienia trofeum Laso? Chciałem wykonać taki gest wobec niego, nie tylko z powodu wydarzeń z ostatnich dni, ale też dlatego, że kiedy spada na nas krytyka, on zawsze wystawia za nas pierś. Bez niego i jego sztabu trenerskiego nie świętowalibyśmy tutaj.
Gabriel Deck:
– Energia, którą dali mi koledzy i ludzie… To był finał i wiedzieliśmy, że trzeba walczyć do końca. Jestem bardzo szczęśliwy i bardzo zadowolony, że znów mogę tutaj być, w tym klubie, z ludźmi, których znałem i jeszcze świętując tytuł. Musieliśmy być intensywni i grać twardo, ponieważ wiedzieliśmy, że mecz będzie wyrównany. Chcielibyśmy, żeby wszyscy byli z nami, ale niektórzy wspierali nas z zewnątrz. Są częścią tego tytułu. Publiczność również. Była z nami przez cały czas, czuliśmy jej energię. Pomogła nam w zdobyciu tego tytułu.
Rudy Fernández:
– Podczas całego sezonu podnosiliśmy się po każdym ciosie, który otrzymywaliśmy od życia i od sportu. Przez te wszystkie kontuzje zdołaliśmy wyjść i się rozwinąć. Rozegraliśmy bardzo konkurencyjne play-offy z Manresą, Baskonią i przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Europie. Nagroda jest zasłużona. Na poziomie indywidualnym to był bardzo trudny sezon, bo straciłem ojca. To jest sport, jesteśmy profesjonalistami. Musiałem dać radość mojej mamie i całej mojej rodzinie. Jestem bardzo szczęśliwy ze zdobycia kolejnego tytułu z tą drużyną. Otrzymanie tej nagrody jest czymś, na co zasługujemy.
Ádám Hanga:
– Przez cały sezon wydarzyło się tyle rzeczy… Jestem bardzo zadowolony. Bardzo dziękuję Realowi Madryt za danie mi szansy. W tym sezonie przeżyliśmy prawie wszystko. Zdobyliśmy dwa bardzo ważne tytuły, a zakończenie sezonu zwycięstwem zawsze jest bardzo ważne. Nigdy nie zapomnę tego momentu. Wiedzieliśmy, że będzie trudno, ale ta drużyna ma charakter. Zawsze znajdywaliśmy rozwiązania.
Fabien Causeur:
– Wygrywaliśmy, ale mieliśmy trochę problemów, a trzeba było dokończyć pracę. Zbiórki dały nam życie, szczególnie w końcówce. Chciałem być agresywny, bo lubię odpowiedzialność. Jesteśmy wielką drużyną i czasami trafiają jedni, a czasami ja. W drugim meczu zmarnowałem rzut na zwycięstwo, ale zakończenie w ten sposób finału jest genialne. Myślę, że ciało będzie mnie bolało przez tydzień czy dwa, ale adrenalina pozwala ci iść do przodu. W finale nie ma wymówek, to jest niczym walka bokserska. Jestem szczęśliwy tutaj, mam tutaj dom.
Vincent Poirier:
– Jestem bardzo zadowolony, to pierwszy z wielu trofeów. Rozegraliśmy wielki sezon i możliwość świętowania tego tytułu oznacza, że wykonaliśmy dobrze naszą pracę.
Carlos Alocén:
– To był sezon, w którym przytrafiło nam się wszystko. Był trudny dla mnie osobiście i dla drużyny, ale utrzymaliśmy jedność i to ostatecznie przyniosło owoce. Każdego dnia czuję się lepiej, od operacji minęło już 3,5 miesiąca i wszystko idzie dobrze. Ciągle potrzebuję czasu, ale nie mogę się doczekać powrotu.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się