W ostatnich latach Real Madryt i Atlético szanowały się, jeśli chodzi o grę młodych zawodników, ale w ostatnich miesiącach atmosfera między nimi była napięta. Wszystko zaczęło się od nieprzyjemnego występu Frente Atlético w Valdebebas, w którym padły obelgi pod adresem piłkarzy Los Blancos i który zmusi Los Rojiblancos do rozegrania meczu za zamkniętymi drzwiami w Lidze Młodzieżowej UEFA.
Następnie zawodnicy z młodzieżowej akademii Realu Madryt otrzymali różne propozycje przejścia do Atlético. Niektóre z nich były wykorzystywane jako warunek przedłużenia umowy, a o innych dowiadywano się już po zakończeniu rozmów. Posunięcia te były zaskoczeniem dla klubu, ponieważ pakt obowiązywał już od jakiegoś czasu i był respektowany.
O tym, co się stało, poinformowano dyrektorów i teraz od nich zależy, czy będą podtrzymywać pakt o nieagresji, czy też przeciwnie – złamią go i wrócą do przeszłości, w której zawodnicy z akademii młodzieżowej byli obiektem kłótni osób za nich odpowiedzialnych. Sprawa wyszła na jaw, a decyzja będzie należała do kierownictwa obu klubów, jak donosi Cadena SER.
Pablo Barrios
Ostatnim dużym ruchem między oboma klubami był Marcos Llorente, który trafił do Atletico z Santiago Bernabéu latem 2019 roku. Nierzadko zdarza się, że zawodnicy z akademii młodzieżowej jednego klubu są pozyskiwani przez jego rywali. Jednym z ostatnich był Pablo Barrios, który został zwolniony przez Real Madryt latem 2017 roku.
Kwestia szpaleru po zdobyciu mistrzostwa przez Real Madryt nie poprawiła stosunków w ostatnich miesiącach. To prawda, że serdeczność jest zachowana, ale porozumienie między oboma klubami miało lepsze momenty i na ten moment nie wiadomo, czy pakt o nieagresji zostanie ostatecznie zerwany.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się