Menu
/ Movistar+

Benzema: Mbappé? To nie jest moment, by rozmawiać o tych malutkich sprawach

Foto: Benzema: Mbappé? To nie jest moment, by rozmawiać o tych malutkich sprawach
Fot. Movistar+

Karim Benzema w trakcie Open Media Day UEFA w Valdebebas przed finałem Ligi Mistrzów udzielił wywiadu telewizji Movistar+. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi napastnika Realu Madryt z tej rozmowy.

Nieuniknione jest pytanie o Mbappé. Nie ma on nic wspólnego z tym tygodniem, ale jest głównym tematem medialnym. On powiedział, że z tobą porozmawia i wytłumaczy się, gdy spotkacie się na zgrupowaniu reprezentacji Francji [śmiech Benzemy]. Jak myślisz, co ci powie?
Ja ci powiem, że w sobotę rozegramy finał Ligi Mistrzów i to nie jest moment, by rozmawiać o tych malutkich sprawach.

Wolisz nie mówić...
Nie...

... by się nie złościć ani...
Nie, nie, nie, nie, nie, nie jestem zły. Mówię tylko, że jestem skupiony na finale Ligi Mistrzów. Ważniejsze jest skupienie się na Lidze Mistrzów niż słuchać innych rzeczy.

Dobrze, opowiesz nam o tym, gdy już porozmawiacie.
[śmiech] Dobrze.

Kto komu bardziej pomógł: Vinícius tobie czy ty Viníciusowi?
Obaj. Mogę powiedzieć o Viníciusie, że gdy rozmawiamy o najlepszym na świecie i takich rzeczach, to nie wstawiamy tam Viníciusa. Nie jest tak dlatego, że gra ze mną, ale dla mnie to TOP5 obecnie na świecie. Bo strzela ważne gole, asystuje, może sam wygrać mecz, bierze piłkę i zyskuje sam 30 metrów, może robić wiele rzeczy. Mocno w siebie wierzy i jest bardzo młody. Ma już ponad 100 meczów w Realu. Jest młody wiekiem, ale nie boiskowo.

Możemy więc powiedzieć, że nie zamieniłbyś Viníciusa na nikogo innego?
Nie. Dlaczego mam go zamieniać, jeśli ten chłopak jest wśród 5 najlepszych na świecie? Nie mogę go zamienić.

A teraz co? Trzeba kupić nowego napastnika?
Tak, zawsze musimy kupować napastnika, pomocnika, obrońcę, bramkarza. Zawsze, bo Real to najlepszy klub na świecie i musimy sprowadzać najlepszych na świecie.

Następny sezon kręcił się jednak wokół Mbappé. Co twoim zdaniem trzeba teraz zrobić? Obrona z Rüdigerem jest raczej obstawiona. Ale co z bocznymi obrońcami, pomocnikami...
Powiem ci jedno: wszyscy mówią, że trzeba kupić tego czy tamtego, ale na końcu mamy 1. miejsce w lidze z 15 punktami przewagi i finał Ligi Mistrzów, przynajmniej na razie. Mamy jeszcze czas do namyślenia się, kogo trzeba pozyskać, by wzmocnić ekipę, ale jesteśmy, gdzie jesteśmy i mamy wielu piłkarzy. Mamy też wielu młodych, którzy dopiero zaczynają, ale już grają dobrze. Na końcu to też temat dla prezesa i trenera.

* * *

Jak podchodzi wam drużyna Liverpoolu?
Oni są bardzo pewni siebie. Oni myślą, że już wygrali mecz. Może tak być... Nie wiem. Mogą mówić, że Real nie jest już taki, jaki był i takie tam... Mogą mówić, że są faworytem. Nie ma znaczenia. To jeden mecz piłkarski, jedenastu na jedenastu.

Salah po ich awansie powiedział, że chce was w finale. Wiemy, że Valverde nie spodobały się te słowa.
Cóż, może mówić, co chce. Jeśli widzi to tak, to widzi to tak. Ja widzę to inaczej. Wiem, że to inny mecz. To, co wydarzyło się w Kijowie, jest już za nami. Teraz gramy w sobotę. Nie patrzę za siebie, ja patrzę przed siebie. Nie obchodzi mnie, że mówi taki rzeczy.

Dobrze dla was, że nie jesteście faworytem?
Tak... Ale co też znaczy teraz bycie faworytem? Mówię to od dawna, że dzisiaj w futbolu nie ma faworytów, bo wielcy przegrywają z małymi, a mali też mogą robić wielkie rzeczy. Wszystko jest inne, dzisiaj w futbolu wszyscy są równi.

* * *

Myślę, że cokolwiek się nie wydarzy, Real wygra finał czy nie, musisz zdobyć Złotą Piłkę. W tym sezonie nie było lepszego piłkarza od ciebie, prawda?
Nie wiem [śmiech]. W poprzednim roku bez tytułów i takich tam byłem 4. Teraz zrobiłem więcej, ale gdy gram w piłkę, nie myślę o Złotej Piłce. Myślę tak na przykład, że na starcie sezonu mówię: strzeliłem w poprzednim sezonie tyle i tyle, teraz muszę zrobić więcej. Tak do tego podchodzę. To samo dotyczy soboty. Finał, bardzo ważny mecz, muszę zrobić rzeczy, które pomogą wygrać mojej ekipie. Zobaczymy, co wtedy się wydarzy.

Powiedziałeś swego dnia, że grasz dla tych, którzy znają się na futbolu. Chyba wszyscy już to zrozumieli, prawda?
To zawsze trudny temat. Każdy ma inną wizję futbolu. Piłkarze widzą to inaczej niż ktoś, kto ogląda to tylko w telewizji. Mój przykład: mój brat i mój tata widzą to wszystko inaczej. Moja mama jeszcze inaczej. Ludzie na zewnątrz nie są na boisku. Nie wiedzą, co dzieje się na boisku. Nie wiedzą, jaka ciąży na tobie presja. Nie wiedzą, czy nie czujesz się źle fizycznie. Nie wiedzą, czy nie grasz z kontuzją i nie forsujesz dla zespołu. Więc rozumiem, gdy ludzie mówią to o tym czy tamto o tamtym, ale to trudny temat. Ja powtarzam, że gram dla tych, którzy grają w piłkę i znają się na futbolu. Nie mówię, że ty się na nim nie znasz. Masz inną wizję, inną od mojej, po prostu.

* * *

Jestem ciekawa: bandaż meczowy na dłoni. To z jakiegoś powodu? Robisz to od trzech lat. Czy to może przesąd?
Nie, nie, nie, zakładam go, bo zawsze mnie boli [uśmiech].

Naprawdę?
Tak. Gdy dostanę w palec, to mnie boli. Tylko dlatego, nie ma przesądu.

Nie możemy więc zrobić zakładu, że jeśli wygracie finał, to zaczniesz grać bez bandażu?
Nie, nie, na razie zawsze muszę w nim grać aż coś z tym zrobimy.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!