– Pożegnanie z kibicami po meczu? Trzeba podziękować kibicom, bo zawsze tu są. Także dzięki nim jesteśmy w tym finale i obyśmy mogli podarować im w sobotę radość.
– Wnioski z tego meczu? Niewiele. Na końcu chodziło o nabranie rytmu. Temperatura nie pomogła, ale czuć było, że intensywność była mniejsza. Nie chcę mówić, że to był sparing, ale czuć było, że to bardziej taki letni mecz. Chodziło o złapanie rytmu i niedoznanie kontuzji. Wszyscy czują się dobrze, w tym tygodniu potrenowaliśmy trochę fizycznie, by dodać ten ostatni impuls. Teraz trzeba podejść w dobrej dyspozycji do soboty.
– Nie dało się nie myśleć o finale? Najważniejsze to być w dobrej dyspozycji. Dlatego trener ostatnio rotował, ktoś zagrał, ktoś nie zagrał. Dzisiaj ważne było rozegranie ostatniego meczu, a teraz mamy odpoczynek w weekend i od poniedziałku trzeba nabrać odpowiedniej intensywności, by podejść w odpowiedni sposób do finału.
– Marcelo żegnał się z Bernabéu? Nie wiem. Musisz z nim porozmawiać i on to wytłumaczy. Wiemy jedynie, że kończy mu się kontrakt, ale nie wiemy, co chce zrobić klub. To legenda. Wygrał przeciwko mnie jedną z Lig Mistrzów [śmiech], więc teraz trzeba wygrać razem w sobotę kolejną [śmiech].
– Jak bardzo czekam na sobotę? Bardzo. Dla mnie to 8 od mojego ostatniego finału. Takich finałów nie gra się za często. Oczywiście Real miał ich dużo w ostatnich latach, ale nie zawsze tak jest. Wiele ekip chce wygrać Ligę Mistrzów, ale nie jest łatwo tam dojść. To widać w każdym sezonie, że wiele ekip chce to wygrać. Więc czekamy na sobotę... I chcę też pogratulować Bono [z Sevilli], bo chyba nie zagra jutro, więc gratuluję mu Trofeo Zamora.
– Zabrakło mi w tym sezonie tylko Zamory? Tak, ale to mój dobry przyjaciel. Bardzo się z niego cieszę.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się