Temperatura wokół dzisiejszego meczu była co najwyżej letnia. Nikt nie spodziewał się, że wybuchnie ogień, choć gdy wynik schodzi na dalszy plan – a wydawało się, że tak właśnie będzie dziś – drużyny chętniej atakują i pada więcej bramek.
Dziś ich jednak nie było. I Real, i Betis zagrały niezłe spotkania, ale były nieskuteczne. Żadna z tych drużyn nie zrobiła krzywdy tej drugiej. Madrytczycy już wcześniej zapewnili sobie mistrzostwo Hiszpanii, a Andaluzyjczycy – awans do Ligi Europy. Dziś postawili też kropkę nad i w kwestii piątego miejsca.
W meczu przyjaźni nikt nie ucierpiał. Obie drużyny zrobiły sobie nawzajem szpaler, a potem niestety nie zaprezentowały swoich najlepszych wersji. Ale nie powinno nas to martwić. Na najlepszy Real Madryt zaczekamy do następnej soboty. A dziś powtórzymy: nikt nie ucierpiał. I to jest najważniejsza wiadomość po tym meczu.
Ostatecznie w ataku Królewscy nie zrobili różnicy i piąty raz z rzędu w domowym meczu z Betisem nie zdołali strzelić nawet jednego gola. To jedyny klub w całej lidze, który w pięciu sezonach z rzędu potrafił dokonać tej sztuki. Bezbramkowy remis być może wcale nie powinien zatem dziwić.
Real Madryt – Real Betis 0:0
Real Madryt: Courtois; Carvajal, Militão, Nacho, Mendy (70' Marcelo); Casemiro (46' Camavinga), Kroos (46' Valverde), Modrić (70' Ceballos); Rodrygo (70' Isco), Vinícius, Benzema.
Real Betis: Rui Silva; Sabaly, Pezzella, Bartra, Álex Moreno; Guido Rodríguez, Guardado (63' W. Carvalho); Canales (86' Tello), Fekir (74' Joaquín), Juanmi (73' Borja Iglesias); Willian José (63' Rodri).
Komentarze (128)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się