Pierwszą połowę intensywnie rozpoczął Liverpool, ale Tottenham potrafił wyprowadzić groźne kontry. Pierwszą z lepszych okazji miał Bentancur, ale jego strzał sprzed pola karnego po wybiciu dośrodkowania spokojnie obronił Alisson. Gospodarze imponowali szybkością rozgrywania piłki, ale nie przynosiło to im okazji. Najgroźniejszy strzał w pierwszej części meczu oddał głową Van Dijk po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, trafiając w poprzeczkę. Końcówka należała zdecydowanie do The Reds, którzy intensywnie atakowali pole karne Llorisa. Najbliżej gola po kolejnej z kontr Tottenhamu był jednak Højbjerg, który trafił w słupek po płaskim strzale z dystansu.
W drugiej połowie obraz nie zmienił się, ale to Tottenham wyszedł na prowadzenie. Kane świetnie przyjął przerzut Emersona, następnie ograł Arnolda, znalazł wbiegającego w pole karne wolnego Seseegnona, który wystawił piłkę Sonowi do pustej bramki. Po chwili mogło być 2:0, ale Emerson zagrał za długie dośrodkowanie, które źle wykończyli Sessegnon z Sonem.
The Reds do odrabiania strat rzucili się głównie poprzez dośrodkowania, ale defensywa gości imponowała w walce w powietrzu. Nie przynosiło to skutku, więc zaczęto szukać innych rozwiązań i postawiono na strzały z dystansu. W końcu wyrównał Luis Díaz, który przed pole karnym ograł dwóch rywali, a tor jego uderzenia zmienił Bentancur, przez Lloris nie miał szans go wyłapać. Liverpool naciskał do końca, ale tak naprawdę nie stworzył już sobie dogodnej sytuacji.
Liverpool imponuje intensywnością i szybkością gry oraz liczbą zawodników, którzy atakują pole karne. Tottenham pokazał jednak kilka ciekawych kontr i udowodnił, że The Reds można naruszyć, jeśli przejdzie się ich linię pressingu. W dłuższym rozegraniu ekipę Kloppa naruszają długie przerzuty na drugą stronę bądź indywidualne zrywy poszczególnych piłkarzy.
Liverpool FC 1:1 Tottenham Hotspur
0:1 Son 56' (asysta: Sessegnon)
1:1 Díaz 74' (asysta: Thiago)
Liverpool: Alisson; Alexander-Arnold, Konaté, Van Dijk, Robertson(64', Tsimikas); Fabinho (88', Keïta), Henderson (65', Jota), Thiago; Salah, Mané i Díaz
Tottenham: Lloris; Romero, Dier, Davies; Emerson, Kulusevski (85', Winks), Bentancur, Højbjerg, Sessegnon (78', Sánchez); Son (90', Bergwijn) i Kane
Liverpool w ostatnim okresie zmagał się tylko z jedną kontuzją Roberto Firmino, który 16 kwietnia w półfinale Pucharu Anglii z City doznał urazu stopy. Brazylijczyk wznowił w tym tygodniu pełne treningi, ale nie doszedł jeszcze do dyspozycji meczowej i dzisiaj pozostał poza kadrą.
Kolejne spotkanie The Reds rozegrają we wtorek 10 maja, gdy ich rywalem w Premier League będzie na wyjeździe Aston Villa. Remis pozwolił Liverpoolowi dogonić Manchester City i zrównać się z nim punktami, ale Obywatele rozgrywają swoje spotkanie dopiero w niedzielę. Bilans bramkowy, który decyduje o miejscach przy równej liczbie punktów, to +64 do +63 na korzyść ekipy z Anfield.
DOKŁADNY TERMINARZ LIVERPOOLU DO FINAŁU LIGI MISTRZÓW
- Wtorek, 10 maja, 21:00, Premier League, Aston Villa v Liverpool
- Sobota, 14 maja, 17:45, finał Pucharu Anglii, Liverpool v Chelsea
- Wtorek, 17 maja, 20:45, Premier League, Southampton v Liverpool
- Niedziela, 22 maja, 17:00, Premier League, Liverpool v Wolverhamtpon
- Sobota, 28 maja, 21:00, finał Ligi Mistrzów, Liverpool v Real Madryt.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się