Ramon Calderón robi wszystko, aby sfinalizować sztandarowy transfer jego piłkarskiego projektu. Prezydent chce w następnym tygodniu lecieć do Włoch, aby spotkać się z Silvio Berlusconim w sprawie kupna Brazylijczyka Kaki. Jak podaje hiszpański „As‿ Calderón kontaktował się już z Milanem przez Franco Balidiniego, prawą rękę Mijatovicia i człowieka o niezwykłej reputacji we włoskiej piłce.
Ariedo Braida, dyrektor generalny Milanu, do tej pory odrzucał wszelkie propozycje negocjacji w sprawie brazylijskiego cracka, lecz presja wywierana przez ojca i agenta piłkarza sprawiła, że w końcu będzie musiał usiąść do negocjacji z Calderonem, podobnie jak było w przypadku Szewczenko, kiedy piłkarz zadeklarował, że chce odejść do Chelsea. Kaká wróci do Mediolanu w następny weekend i zamierza powtórzyć strategię obraną przez jego byłego już kolegę z drużyny.
Pieniądze nie powinny być problemem, Calderón chce spełnić swoją obietnicę wyborczą. Prezydent Realu Madryt jest gotowy wyłożyć sumę od 60 milionów euro Do tej pory najdroższym transferem jest zakup przez Florentino Pereza Zinedine’a Zidane’a.
Jeżeli transfer Kaki doszedłby do skutku, byłby on osiemnastym Brazylijczykiem sprowadzonym na Bernabeu w historii klubu. Wtedy w obecnej kadrze Realu Madryt byłoby siedmiu canarinhos (wliczając Emersona). Byłby to pierwszy przypadek w historii, kiedy w klubie gra tylu piłkarzy jednej narodowości spoza Hiszpanii.
Calderón spotka się z Berlusconim
Prezydent Królewskich chce spełnić swoją obietnicę wyborczą i sprowadzić Kakę
REKLAMA
Komentarze (130)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się