– Myślę, że wypada, byśmy wszyscy sobie pogratulowali z tego powodu, że byliśmy świadkami wyjątkowego meczu. Z kibicowskiego punktu widzenia trudno znaleźć bardziej emocjonujące widowisko. Spotkały się ze sobą dwie drużyny o ofensywnym nastawieniu. Mało było fauli i przerw w grze. Za nami kapitalny spektakl pod każdym względem.
– Ten dwumecz rozpoczął się dla nas w najgorszy możliwy sposób. Bardzo szybko straciliśmy dwie bramki. Drużyna jednak po raz kolejny pokazała charakter i strzeliliśmy przed przerwą na 1:2. Później znowu przegrywaliśmy dwiema bramkami, ale chwilę później Vinícius wykonał niebywały rajd zwieńczony nienagannym wykończeniem. City ma fantastycznych i bardzo niebezpiecznych graczy. Po trafieniu Bernardo Silvy znów jednak byliśmy w stanie odpowiedzieć. Piłkarze obu zespołów stworzyli wspaniałe widowisko, a kwestia awansu do finału pozostaje otwarta. Liczymy na kolejną magiczną noc na Bernabéu i wparcie naszej publiczności. Musimy pozostawać zjednoczeni, by pokonać tak świetnego rywala. Mam nadzieję, że w przyszłą środę będziemy cieszyć się z awansu do finału Ligi Mistrzów.
– Na tym poziomie każdy szczegół może zadziałać zarówno na twoją korzyść, jak i niekorzyść. Przy golu na 2:3 Vinícius zwiódł rywala ruchem ciała, a następnie przebiegł bodaj 50 metrów. Następnie zaś skończył akcję z zimną krwią. Bardzo trudno jest zdobyć taką bramkę. To bardzo ważne trafienie dla losów dwumeczu. City prowadziło dwiema bramkami i było żywiołowo wspierane przez swoich kibiców. Nagle jednak Vini przeprowadził taką akcję i skrócił dystans. Dodało nam to trochę spokoju, jednak później gospodarze ponownie pokonali Courtois. Na szczęście znów zyskaliśmy kontakt. Wszystko pozostaje otwarte. Musimy bardzo dobrze się przygotować, by pokonać takiego przeciwnika.
– Mówiąc o Karimie, mówimy moim zdaniem o najlepszym piłkarzu ostatnich miesięcy. Benzema znów popisał się kunsztem w kluczowym momencie. To świadczy jedynie o tym, z jakiej klasy zawodnikiem mamy do czynienia.
– Procentowe szanse na finał? (śmiech) Kwestia awansu pozostaje bardzo otwarta. Musimy być pełni przekonania w konfrontacji z rywalem, którego klasę mieliśmy okazję dziś podziwiać. Gramy jednak na Bernabéu w Lidze Mistrzów. Jesteśmy Realem Madryt i zrobimy wszystko, by zameldować się w finale. Kibice również wiedzą, jaką rolę będą odgrywać w przyszłą środę. Jesteśmy natchnieni, ale będziemy potrzebować też tej niezbędnej w tego typu spotkaniach dozy szczęścia.
– Mistrzostwo w kieszeni? (ponowny śmiech) Musimy zagrać z Espanyolem, ale trudno się nie zgodzić, że sytuacja jest mocno sprzyjająca.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się