Dołek Viniego, którego logiczną konsekwencją są gorsze liczby, nie przeszkadza trenerowi w opieraniu na nim ofensywy zespołu. Seria gorszych występów nie pozbawiła go statusu nietykalnego. 21-latek rok kończył z 12 golami i 9 asystami, dzięki którym był największą rewelacją sezonu. W duecie z Benzemą bywał nie do zatrzymania. To w znacznej mierze dzięki niemu Królewscy wypracowali sobie pokaźną przewagę w ligowej tabeli, w dobrym stylu kończyli fazę grupową Ligi Mistrzów oraz sięgali po krajowy superpuchar. W drugiej części sezonu skrzydłowy jednak nieco wyhamował. Ancelottiemu to jednak nie przeszkadza. 62-latek wie, jak istotnym ogniwem jest Brazylijczyk oraz zdaje sobie sprawę, że jego iskra może wrócić w najbardziej pożądanym momencie. Pięć goli i pięć asyst w 2022 roku to zresztą wcale nie tak dramatyczne statystki, by zaczynać bić na alarm.
Gorsze statystki w żaden sposób nie odbijają się na czasie spędzonym na boisku. Vinícius grał zawsze od początku, gdy tylko był do dyspozycji. W bieżącym roku przegapił tylko trzy mecze z 18 – jeden z powodu zawieszenia, dwa pozostałe przez zakażenie. W pozostałych pojawiał się nie tylko od pierwszej minuty, ale i niemal za każdym razem grał od deski do deski. W ligowych rozgrywkach do kompletu brakuje mu tylko 26 minut (w dziewięciu spotkaniach). W Superpucharze Hiszpanii odpoczywał przez 14 minut, w Lidze Mistrzów z PSG ominęło go 8 minut, a w Pucharze Króla 32. Właśnie w Copa del Rey mogliśmy najdobitniej przekonać się, ile dla Ancelottiego znaczy Vini. Piłkarz wystąpił z Athletikiem od początku, choć zaledwie 42 godziny wcześniej wychodził w podstawowej jedenastce w meczu reprezentacji.
Mniejsza efektywność Viníciusa może być też powiązana z faktem, że rywale poświęcają mu dużo więcej uwagi. Były gracz Flamengo jest brany przez przeciwników za potencjalne źródło wielkiego zagrożenia, co znajduje odzwierciedlenie w sposobie krycia. W klubie uważają, że Vini jest atakowany z o wiele większym impetem, a sędziowie regularnie przymykają na to oko. Jakkolwiek jednak patrzeć, już teraz można stwierdzić, że ten sezon będzie należało uznać w wykonaniu przebojowego skrzydłowego za udany. Skok jakościowy jest olbrzymi. Na tym etapie sezonu Brazylijczyk ma na koncie 17 goli i 9 asyst. Do tego sprokurował dwie czerwone kartki dla rywali i wywalczył pięć rzutów karnych. Tylko stratosferyczny Benzema może pochwalić się lepszymi osiągami.
Po zakończeniu sezonu Viníciusa czeka nagroda w postaci nowego kontraktu. Parafowanie z nim dłuższej umowy jest jednym z priorytetów klubu. Obecna wygasa w 2024 roku, przez co nastawienie działaczy nie może dziwić. Choć nie mówi się o tym tyle, co o transferze Mbappé czy zakusach na Haalanda, to jednak zatrzymanie na dłużej Viniego jest jednym z podstawowych celów na lato.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się