Interwencja Belga po strzale z rzutu wolnego Iago Aspasa dołącza do całej serii innych kluczowych parad z ostatnich kilkunastu miesięcy. Dość wspomnieć choćby rzuty karne obronione w finale Superpucharu Hiszpanii czy w Lidze Mistrzów z PSG. Tego typu akcje potrafią nieraz kompletnie odmienić oblicze całego sezonu. Sam Courtois wie jednak, że jeśli ma tyle pracy, oznacza to także, iż nie wszystko działa w innych aspektach gry. – Celta na wyjeździe to zawsze bardzo trudny mecz. Zawsze tu cierpisz. Wszystkie moje mecze tutaj były zawsze bardzo trudne. Nie wiem, czy zasłużyliśmy na wygraną, bo w pierwszej połowie miałem dwie wielkie parady... Ale na końcu próbowaliśmy wchodzić w ich szesnastkę i mieliśmy trzy karne – mówił po ostatnim gwizdku.
Futbol w znacznej mierze rządzi się prawami efektu motyla. Courtois wyciąga rękę, by Benzema mógł jakiś czas później przesądzić o zwycięstwie po drugiej stronie boiska. Proste i zarazem skomplikowane. 29-latek jest trzecim najczęściej interweniującym bramkarzem w lidze (79). Więcej pracy od niego mieli tylko Ledesma (90) i Luis Maximiano (96). Golkiper Kadyksu wpuścił jednak 16 goli więcej, a Granady 19. Pod względem procentów skutecznych interwencji Courtois może pochwalić się wynikiem na poziomie 75,2%. Lepszy od niego jest jedynie Bono (79%). Strzał Aspasa był natomiast 34. obronionym uderzeniem zza pola karnego. Zaskoczenie Belga z daleka graniczy z cudem.
Ratowanie skóry drużynie stało się dla Courtois rutyną. Sam zawodnik jednak daleki jest od fałszywej skromności. Zawsze gdy przychodzi mu rozmawiać z dziennikarzami, wspomina o „wielkich interwencjach”. W środę czeka go kolejny mecz, w którym jego praca może okazać się na wagę złota. Wyjazd do Londynu będzie też dla Belga sentymentalną podróżą, choć wielu kibiców Chelsea wciąż uważa go za zdrajcę.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się