Na zakończenie tygodnia koszykarze Realu Madryt polecą na Wyspy Kanaryjskie, by zmierzyć się z zespołem Tenerife. Nie będzie to łatwa wycieczka, bo przeciwnik to drużyna rywalizująca o play-offy, która ciągle może powalczyć nawet o podium w sezonie zasadniczym. Królewscy natomiast znaleźli się za plecami Barcelony i muszą wygrywać, żeby wywierać presję na Katalończykach. To sprawia, że dzisiejszy pojedynek zapowiada się interesująco i trudno przewidzieć końcowe rozstrzygnięcie, biorąc pod uwagę rozchwianą formę Realu Madryt.
Tenerife w ostatnich latach przeżywa najlepszy okres w swojej historii. Regularnie gra w play-offach, europejskich pucharach i Pucharze Króla, co wcześniej było tylko marzeniem dla tego klubu. W 2017 roku Kanaryjczycy wygrali Ligę Mistrzów i niewiele brakowało, żeby powtórzyli ten sukces dwa lata później. Do tego w latach 2017 i 2020 sięgali po Puchar Interkontynentalny. Tenerife na stałe zagościło w czołówce hiszpańskich zespołów. W tym sezonie Wyspiarze aspirują nie tylko do zdobycia Ligi Mistrzów, ale też do namieszania na krajowym podwórku.
Real Madryt kilka dni temu niespodziewanie przegrał z Panathinaikosem. Grecy już o nic nie grali, a Królewscy walczą o drugą pozycję w Eurolidze. Słaby początek spotkania sprawił, że nie udało się ostatecznie sięgnąć po zwycięstwo. Na szczęście madrytczycy ciągle zależą od siebie, ale zanim stoczą pojedynek z Bayernem, muszą skupić się na rozgrywkach ligowych. Tenerife na własnym terenie przegrywa rzadko, chociaż z drugiej strony Real Madryt ma do tej pory komplet zwycięstw w obcych halach.
Niezwykle rzadko się zdarza, żeby Real Madryt trafiał na rywala, który mógł liczyć na krótszy odpoczynek. Tenerife w piątek nadrabiało ligowe zaległości i rozgrywało mecz w Walencji. Daleka podróż nie będzie zatem dotyczyć tylko graczy ze stolicy.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 18:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się