Pablo Laso lubi sobie wyznaczać cele krok po kroku. W Eurolidze zawsze u niego podstawą jest zakwalifikowanie się do play-offów. Ten cel udało się osiągnąć, więc wtedy trener wyznaczył kolejny – miejsce w czołowej czwórce, co gwarantuje przewagę własnego parkietu w ćwierćfinałach. We wtorek drużyna zrealizowała też to założenie. W tym momencie Królewscy mogą się skupić jedynie na wywalczeniu jak najwyższej pozycji w sezonie zasadniczym. Może to mieć spore znaczenie, bo lepiej byłoby uniknąć starcia na przykłąd z Efesem na początek play-offów.
Maccabi Tel Awiw znajduje się w gorszej sytuacji, ale ma jeszcze spory margines do poprawy. Izraelczycy dysponują zaległymi spotkaniami do rozegrania, więc mogą sporo namieszać. Jednocześnie nie są w tym momencie pewni gry w play-offach. Znajdują się w dużym gronie klubów, które pragną zająć miejsce w czołowej ósemce. Ich siła opiera się w znacznym stopniu na grze na własnym parkiecie. W Tel Awiwie wygrali cztery mecze z rzędu, pokonując między innymi Olympiakos i Olimpię Mediolan.
Real Madryt przegrał we wtorek w Stambule z Efesem, chociaż ta porażka nie wywołała dużego smutku w zespole. Udało się przegrać nisko, dzięki czemu madrytczycy zyskali lepszy bilans bezpośrednich meczów z Turkami. Jednocześnie znacznie poprawiła się gra drużyny. W końcu zaczęło się układać w ofensywie i długimi fragmentami przyjemnie patrzyło się na postawę Królewskich. Tego brakowało w trakcie kryzysu. Dzisiaj się przekonamy, czy to był chwilowy zryw, czy faktycznie Pablo Laso skierował podopiecznych na właściwe tory.
Bilans w Eurolidze (od 2000 roku): Maccabi Tel Awiw 11:19 Real Madryt
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 20:05. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się