Co się wydarzyło dzisiaj na Bernabéu?
Na końcu to jest ten herb, to jest ten klub, to są te historyczne wieczory na Bernabéu. Wiemy, że jeszcze nigdzie nie doszliśmy, przeszliśmy ledwie 1/8 finału, ale pokazaliśmy dumę, wiarę, ducha i wykorzystaliśmy wsparcie kibiców. Byli dzisiaj niesamowici. Po 1:1 to był kocioł i myślę, że ci z PSG nie wiedzieli, co mają robić. To wszystko dzięki kibicom, którzy wspierali nas do samego końca. To było coś niesamowitego.
Jak bardzo kibice pomagają w takich remontadach?
Niesamowita sprawa. Rozegranie takiego meczu w domu nie ma ceny. Szkoda, że stadion nie jest już skończony, bo wtedy trybuna z dopingiem będzie niżej za bramką, będą też dostępne pozostałe trybuny przy boisku. Jeśli dodamy to wszystko, będzie jeszcze lepiej, ale dzisiaj kibice pomogli nam niesamowicie. Graliśmy w 12.
Co zmieniło się w przerwie? Co powiedział Ancelotti?
Nie za wiele, bo w pierwszej połowie graliśmy dosyć dobrze. Trzeba przyznać, że rywal był mocny i musiał stworzyć zagrożenie, ale ich gol to było nasze złe wyjście i ich zabójcza kontra. To była ich jakość. Jednak ogólnie graliśmy dobrze i wierzyliśmy. Karim powiedział w przerwie: „Spokojnie, dzisiaj na pewno trafię”. [śmiech] Tak zrobił, pociągnął za sobą ekipę jak kapitan, ruszył na bramkarza, tak przyszedł pierwszy gol, a pozostałe to były golazos.
Karim jest świetny, dzisiaj pokazał, że robi różnicę. Jak ty go oceniasz ze swojej pozycji?
Moim zdaniem Karim to najlepsza „9”. Jest niesamowity na treningach i dzisiaj też był świetny, pociągnął drużynę i pokazał, dlaczego być może mógł wygrać Złotą Piłkę. Oczywiście bez trofeów drużynowych w poprzednim sezonie było mu trudniej, żeby nagrodzono go indywidualnie, ale Karim pokazuje już od wielu lat, że jest najlepszą „9”.
A co powiedział ci po drugim golu, gdy do ciebie podbiegł?
Po golu powiedział: mów im, że mają ciągle grać wysoko i naciskaj, żeby szli za mną, gdy ruszę, niech za mną idą, niech za mną idą. Tyle, Karim często przybiega coś mi przekazać [śmiech]. Tak zrobiłem, jak powiedział i to było niesamowite, że zaraz po 2:1 strzeliliśmy trzeciego gola.
Na koniec, twój kolejny mecz, twoja kolejna wielka parada przy sam na sam z Mbappé. Jak widziałeś tamtą akcję?
Miałem na początku łatwiejsze interwencje, potem była ta dobra parada, a w drugiej połowie było już spokojniej. Szczególnie porównując do pierwszego meczu, gdzie pomogłem ekipie zachować tak niski wynik. Dzisiaj cała ekipa zrobiła resztę i pokazaliśmy, że możemy pokonać każdego, bo PSG to jedna z najlepszych ekip, która zawsze walczy o zwycięstwo. Jednak to tyle, zostaje daleko do końca sezonu, mamy ćwierćfinały, jest dobrze, ale w poniedziałek mamy trudny mecz na Majorce, a w La Lidze też ważne jest dalsze wygrywanie, by pokazywać rywalom, że Real zostaje z jakiegoś powodu na szczycie.
Dziękuję, Thibaut.
Dzięki, Hala Madrid!
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się