REKLAMA
REKLAMA

Luca zyskuje sobie szacunek

Luca Zidane w minioną sobotę miał coś do udowodnienia.
REKLAMA
REKLAMA
Luca zyskuje sobie szacunek
Fot. Getty Images

Były zawodnik Królewskich ma imponujące CV. Na ścianie mógł powiesić do tej pory medale za Ligę Mistrzów, dwa klubowe mundiale oraz superpuchary Hiszpanii i Europy. Wszystkie te trofea zdobył, gdy w zespole prowadzonym przez swojego ojca pełnił funkcję trzeciego bramkarza. Luca właśnie ze względu na Zidane'a seniora od zawsze znajdował  się na świeczniku. Golkiper od dziecka trenował w szkółce Realu Madryt i nim wylądował w pierwszym zespole, przeszedł przez wszystkie kategorie wiekowe. Nigdy nie potrafił odczepić od siebie łatki gracza ze wtykami wewnątrz klubu.

REKLAMA
REKLAMA

Wielu wątpiło, czy Luca prezentuje w ogóle poziom pozwalający mu z powodzeniem występować na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Mecze takie, jak ten przeciwko swojemu byłemu klubowi pokazują jednak, że środowisko było wobec niego bardzo niesprawiedliwe. Zizou włączenie swojego syna do kadry Królewskich argumentował tym, że trzecim bramkarzem zawsze był ktoś ze szkółki. Tak czy inaczej, Luca w pierwszej kolejności i tak postrzegany był w kategoriach syna wybitnego ojca.

W bieżącym sezonie Luca wreszcie zaczyna spotykać się z wyrazami uznania. W zeszłym sezonie był kluczowym ogniwem w końcowej fazie rozgrywek ligowych i barażach. Teraz Iraola ponownie zaczyna mu ufać. Francuz rozegrał jak na razie 10 spotkań i zdołał posadzić na ławce Dimitrievskiego. W sobotę trzykrotnie powstrzymał świetnymi interwencjami Marco Asensio. Zwłaszcza parada tuż sprzed przerwy była efektowna – golkiper opuszkami palców zbił na rzut rożny mocne i precyzyjne uderzenie Balearczyka. Krok po kroku Luca zyskuje sobie szacunek i wyrabia na nowo nazwisko Zidane w La Lidze.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA