BILD przypomina, że kilka razy ustawiał Real Madryt w roli faworyta do pozyskania Hålanda, a wstępne porozumienie na uścisk dłoni zostało zawarte między przedstawicielami klubu i zawodnika w Monako cztery tygodnie temu. Królewscy ciągle jednak preferują pozyskanie Norwega dopiero w 2023 roku z powodu obowiązującej do tego roku umowy z Karimem Benzemą.
Niemcy wskazują, że wykorzystać to może Manchester City. Właściciel Obywateli jest gotowy wyłożyć 75 milionów euro Borussii Dortmund i wypłacać 21-latkowi 35-milionową pensję. Norweg z kolei dostałby gwarancję walki o wszystkie najważniejsze tytuły, co jest jego priorytetem.
City szukało nowego środkowego napastnika już ostatniego lata i wszystko wskazywało na to, że w tym roku ponownie ruszy po Harry'ego Kane'a. BILD informuje, że ta sytuacja się ochłodziła, a faworytem do przejęcia Anglika jest Manchester United, który ma prowadzić od następnego sezonu Mauricio Pochettino, były trener atakującego w Tottenhamie. City miało w ostatnim okresie skierować swoją pełną uwagę na Hålanda.
Niedługo mamy poznać decyzję napastnika w sprawie pozostania w BVB, o czym zapewnił Hans-Joachim Watzke, dyrektor generalny Borussii Dortmund. – Jak wygląda sytuacja Hålanda? Na koniec to decyzja Erlinga i otaczających go ludzi. To na pewno wyjaśni się w najbliższych tygodniach, może za miesiąc, może za sześć tygodni. Nie wiem, ale zrobię wszystko, by przekonać go do pozostania – przekazał Niemiec.
BILD podsumowuje, że po kolejnej wpadce BVB, tym razem w Lidze Europy w dwumeczu z Rangersami, niewiele osób w Dortmundzie wierzy, że Håland zostanie w drużynie.
Komentarze (34)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się