Kontrakt Marco Asensio wygasa 30 czerwca 2023 roku. W Realu Madryt rozpoczęto już dyskusję na temat tego, czy przedłużyć umowę z Hiszpanem. Liczby atakującego rosną i są dobre. Asensio wystąpił w 25 meczach w czterech rozgrywkach, w których Los Blancos brali udział, zdobywając osiem bramek, co jest liczbą większą niż w przypadku Hazarda, Bale'a, Jovicia, Mariano, Isco i Rodrygo razem wziętych. Jego obecność w tak zwanych wielkich meczach jest coraz większa, o czym świadczy gra od początku przeciwko Atlético, Barcelonie i Athleticowi. Ancelotti mu ufa, co sam Asensio zadeklarował po meczu z Granadą. A jego odpowiedzią były bramki.
Na początku sezonu w Valdebebas przeważał pogląd, by nie proponować przedłużenia kontraktu, jednak poprawa wyników Asensio skłoniła dyrektorów do ponownej analizy sytuacji, zastanowienia się nad plusami i minusami przedstawienia oferty Horacio Giogli, agentowi zawodnika. Ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Możliwe są maksymalnie trzy scenariusze. Począwszy od czekania na wygaśnięcie kontraktu, poprzez rozważenie jego przedłużenia, aż po wystawienie go na sprzedaż, zawodnika cieszącego się dobrą reputacją, z kilkoma drużynami czekającymi na to, co się wydarzy. W wieku 26 lat Asensio wraca do formy sprzed kontuzji i perspektywy nie są już takie same, jak na początku sezonu.
W wywiadzie udzielonym w tym tygodniu stacji radiowej SER, zawodnik jasno określił, jakie było i jest jego stanowisko. „Nie myślałem o odejściu z Realu. Ciągle zostaje mi ten i kolejny sezon, a ja w siebie wierzę. Rok po kontuzji był trudny i nie jest łatwo po niej wrócić, ale wiedziałem, że w drugim sezonie mogę pokazać mój potencjał. Wiedziałem, że mogę być Marco, który przychodził do Realu, a nawet go przebić”.
Asensio pozostawił wiele dowodów na to, że zapomniał już o kontuzji, której doznał latem 2019 roku. Był zdeterminowany, by udowodnić, że może jeszcze prezentować ten poziom co wcześniej. Zniknęły wątpliwości i powróciła pewność siebie. Po Benzemie i Viníciusie jest trzecim najlepszym strzelcem drużyny trenowanej przez Ancelottiego.
W ubiegłym sezonie w podobnym położeniu znalazł się Lucas Vázquez, który odwrócił sytuację. Od momentu, gdy nie mieścił się w planach klubu, a nawet sam odrzucał otrzymywane propozycje, podpisał nowy, trzyletni kontrakt. To prawda, że jego umowa wygasała, ale decyzja była stanowcza i została zmieniona.
Przedłużanie kontraktów to zawsze miecz obosieczny dla klubów, zwłaszcza tych dużych, które muszą podjąć decyzję, czy zaoferować przedłużenie umowy danemu zawodnikowi, czy też nie, w obawie, że może on odejść za darmo i odnieść sukces gdzie indziej. Potem przychodzi moment decyzji, który w wielu przypadkach obraca się przeciwko klubom, niezależnie od tego, co robią.
Z reguły menedżerowie rozpoczynają negocjacje przed rozpoczęciem odliczania czasu trwania umowy, czyli wtedy, gdy do końca kontraktu pozostał już tylko rok. Znajdujemy się w punkcie początkowym ruchów, partii szachów, która będzie rozgrywana aż uda się lub nie dojść do porozumienia.
Komentarze (60)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się