Przed tygodniem Real Madryt niespodziewanie przegrał z Andorrą w Lidze Endesa. To była druga z rzędu porażka w krajowych rozgrywkach. Sytuacja jest o tyle niespotykana, że Królewscy w 19 meczach schodzili z boiska pokonani tylko trzykrotnie. Wpadka z Andorrą nie pociągnęła za sobą poważnych konsekwencji, ale dała Barcelonie szansę. Katalończycy mają o trzy mecze rozegrane mniej i o trzy zwycięstwa mniej. Zależą zatem od siebie w walce o zwycięstwo w sezonie zasadniczym Ligi Endesa.
Dzisiaj rywalem Realu Madryt będzie Valencia, która w ostatnim czasie złapała wiatr w żagle. Cztery kolejne zwycięstwa w Lidze Endesa pozwoliły jej awansować na czwartą pozycję. W Eurocupie ostatnio Valencia przegrała po dogrywce z Gran Canarią w meczu, którego stawką była pozycja lidera w grupie B. To pokazuje, że do stolicy Hiszpanii przyjeżdża dzisiaj silny rywal. W pierwszej rundzie Królewscy niespodziewanie dosyć łatwo poradzili sobie z Valencią, wygrywając 93:79.
Ten tydzień był wyjątkowo wymagający dla Realu Madryt. Blancos musieli zagrać z Olympiakosem i Zenitem, czyli dwoma zespołami z czołówki Euroligi. Valencia też rywalizuje w europejskich pucharach, ale swoje spotkanie tam rozegrała we wtorek. Gracze ze wschodniej części Hiszpanii będą zatem mieli przewagę, jeśli chodzi o aspekt fizyczny. Kiedy oni rozpoczęli przygotowania do starcia z Realem Madryt, Królewscy mieli jeszcze przed sobą dwa spotkania.
Zwycięstwa z Olympiakosem i Zenitem umocniły Real Madryt na prowadzeniu w Eurolidze, ale teraz czas na rozgrywki krajowe. Rywal również jest z górnej półki, więc Pablo Laso musi rozważyć pewne roszady w składzie, żeby zespół miał siły na wywalczenie zwycięstwa.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 18:30. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na nSporcie+.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się