Dani García przeanalizował występ Realu Madryt na San Mamés i powody, dla których spotkali się z przeciwnikiem znacznie poniżej oczekiwań, nie umniejszając przy tym zasług Athleticu, który był zdecydowanie lepszy w całym meczu. Bask został zapytany konkretnie o brak Benzemy. „Absencje Benzemy i Mendy'ego na pewno dały nam dodatkowe życie”, stwierdził piłkarz.
Prawda jest taka, że porażka w najsłabszym meczu tej nowej ery Ancelottiego uzmysławia, że Karim to połowa drużyny, ale spełniła się też inna maksyma, a mianowicie, że bez Mendy'ego drużyna ma znacznie większe szanse na porażkę. Do tej pory w tym sezonie ta maksyma zawiodła tylko raz, przeciwko Getafe, aczkolwiek połowicznie. Ferland rozegrał pierwszą połowę, a drużyna przegrywała już na półmetku. Pozostałe dwie porażki w tym sezonie przyszły bez niego: z Espanyolem w La Lidze i z Sheriffem w Lidze Mistrzów.
Mendy zmaga się z kontuzją mięśniową, ale prawdopodobnie będzie zdolny do gry w meczu z PSG. Ancelotti chce go w jedenastce i nie myli się, bo tendencja do przegrywania przez Real Madryt bez Mendy'ego nie jest nowa, trwa od dawna, niemal od momentu, gdy zaczął grać dla Królewskich.
Rozpoczynając poprzedni sezon, pod wodzą Zidane'a, z nim w wyjściowym składzie, Real przegrał tylko z Levante 30 stycznia. W pozostałych trzech ligowych porażkach albo nie grał (z Cádizem i Valencią), albo wchodził z ławki, jak w meczu z Alavés (21 minut). Nie zagrał również w pucharowej porażce z Alcoyano. W drugim meczu półfinału z Chelsea przyjechał bardzo osłabiony fizycznie, a po tym meczu już nie występował.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się