Real Madryt ćwierćfinałowe starcie Pucharu Króla z Athletikiem rozegra 1, 2 lub 3 lutego. Będzie to pierwsze spotkanie Królewskich po przerwie dla reprezentacji spoza Europy. Problem jest taki, że Brazylijczycy i Urugwajczyk swoje drugie mecze eliminacji do mundialu rozegrają w nocy z 1 na 2 lutego. Fizycznie uniemożliwia im to występ na San Mamés.
Klub spróbował dwóch opcji, by móc podejść do tego spotkania w pełnym składzie. Pierwszy dotyczył zmiany terminu meczu, ale Hiszpańska Federacja Piłkarska odpowiedziała, że jej Regulamin Generalny zakazuje przekładania spotkań z powodu powołania graczy do reprezentacji. Dodatkowo tydzień po ćwierćfinałach mają odbyć się pierwsze spotkania półfinałowe, a między nimi w weekend rozgrywane są starcia ligowe. Przełożenie spotkania jest więc po prostu niemożliwe.
Drugą opcją są rozmowy z reprezentacjami w sprawie zwolnienia piłkarzy. Dotyczy to szczególnie Brazylii, która ma zapewniony awans na mundial od października. Dziennik ABC podaje, że na ten moment rozmowy nie przynoszą efektu i Canarinhos nie zamierzają zwalniać Militão, Casemiro, Rodrygo i Viníciusa z występu przeciwko Paragwajowi.
Trudno oczekiwać, że Urugwaj zwolni Fede Valverde, gdy jest siódmy w tabeli (awansują cztery ekipy, a piąta zagra w barażach), ale na 4 kolejki przed końcem traci tylko 2 punkty do czwartej Kolumbii. Brazylia jednak poza zapewnionym awansem prowadzi też w tabeli, mając 6 punktów przewagi nad Argentyną i 12 nad trzecim Ekwadorem.
Na ten moment Królewscy udadzą się więc na San Mamés bez tej czwórki oraz Fede Valverde walczącego o awans z Urugwajem i zawieszonego Marcelo.
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się