Lorenzo Sanz ogłosił w trakcie swojej kampanii przedwyborczej, że Frank Ribery zostanie piłkarzem Realu Madryt pod warunkiem, że wybory na prezydenta Królewskich wygra właśnie Sanz. Hiszpan rzekomo zawarł porozumienie z błyskotliwym piłkarzem Olympique Marsylia, ojcem niedawnego sukcesu Trójkolorowych nad reprezentacją Hiszpanii.
Jeśli słowa Sanza nie są zwykłymi przechwałkami, w przypadku jego zwycięstwa w niedzielnych wyborach do Madrytu obok reprezentanta Francji trafić mają: Brazylijczyk Emerson z Juventusu, młody i bardzo zdolny Fernando Gago z Boca Juniors, reprezentant Anglii Michael Carrick, Holender Khalid Boulahrouz oraz Włoch z zagrożonego spadkiem z Serie A Juventusu, Gianluca Zambrotta.
- Jeśli wygram wybory, Frank Ribery będzie od poniedziałku zawodnikiem Los Merengues - te, jakże odważne, słowa wypowiedział Lorenzo Sanz na dzisiejszej konferencji prasowej. Hiszpan przyznał także, że od poniedziałku zasiądzie do negocjacji ze swoim przyjacielem, Massimo Morattim, w sprawie transferu jednego z napastników Interu Mediolan, który bardzo odpowiada Sanzowi. Nie trzeba być ekspertem piłkarskim aby domyśleć się, że pretendentowi do objęcia funkcji prezesa Blancos chodziło o Adriano.
Sanz odważył się również na skierowanie krytyki pod adresem swoich rywali w walce oposadę szefa największego klubu w historii futbolu. Calderonowi zarzuca, że ten obiecuje sprowadzenie zawodników którzy są absolutnie nie na sprzedaż.
Ribery celem Sanza
Czy jedno z objawień mundialu trafi do Madrytu?
REKLAMA
Komentarze (57)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się