Przed Ukraińcem rozpościerała się już wizja występów, jednak koniec końców Thibaut Courtois otrzymał negatywny wynik testu na chińskiego wirusa. Przeciwko Getafe między słupkami standardowo ujrzeliśmy więc Belga. Na horyzoncie pojawia się już jednak Puchar Króla, który ma stanowić dla Łunina długo wyczekiwaną szansę.
Andrij fizycznie znajduje się w doskonałej dyspozycji po tym, jak po raz kolejny uporał się z wrażą zarazą. Bramkarz nie odczuwał żadnych objawów, co niewątpliwie pomogło mu w zachowaniu stanu pełnej gotowości do gry. Łunin daje z siebie wszystko na każdym treningu, a w miasteczku sportowym pojawia się nawet w dni wolne. Również w domu nie próżnuje i ćwiczy indywidualnie na stacjonarnych sprzętach. Wszystko to podpiera także właściwą dietą i ogólnie pojętym zdrowym trybem życia. Spożycie słodyczy ograniczone zostało do minimum.
Pracowitość i profesjonalizm golkipera bardzo podoba się włodarzom oraz sztabowi szkoleniowemu Królewskich. Ancelotti, choć nie rozmawiał z zawodnikiem o jego sytuacji, jest więcej niż usatysfakcjonowany postawą swojego podopiecznego. Włoch planował dać Łuninowi szansę już wcześniej, jednak minikryzys przed październikową przerwą reprezentacyjna nieco zmienił plany trenera.
Innym tematem jest jednak kwestia psychologiczna. Łunin nie gra od 20 października zeszłego roku, gdy Real został wyeliminowany z krajowego pucharu przez Alcoyano. Bramkarz czekał 943 dni na debiut, potem zaś nie wystąpił już ani razu. Przedwczesne odpadnięcie na nowo przyspawało go do ławki. Również wypożyczenia kończyły się w jego przypadku różnie. W Leganés i Realu Valladolid nie zdołał się przebić. Dopiero w Oviedo załapał się do wyjściowej jedenastki. Łącznie Andrij w ciągu 3,5 roku zaliczył 2674 minuty rozłożone na 30 meczów.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się