REKLAMA
REKLAMA

Prorok Ulysses

W maju 2017 roku Real Madryt dokonał jednego z najbardziej komentowanych transferów w swojej najnowszej historii, płacąc 45 milionów euro za Viníciusa.
REKLAMA
REKLAMA
Prorok Ulysses
Fot. Getty Images

Królewscy postanowili zapłacić olbrzymie pieniądze za szerzej nieznanego atakującego Flamengo, który wówczas był jeszcze niepełnoletni. Początkowo Vini miał zostać w ojczyźnie do lipca 2019 roku, ale Real od samego początku zastrzegał sobie prawo do szybszego ściągnięcia piłkarza do stolicy Hiszpanii, co też koniec końców się wydarzyło.

Jeszcze w 2017 roku Brazylijczyk mieszkał u wujostwa, Ulyssesa i Tatiany, by nie musieć dojeżdżać codziennie 70 kilometrów w jedną stronę na treningi Flamengo. Już wtedy dziennikarze Marki porozmawiali z Ulyssesem, będącym również agentem Viniego. Z perspektywy czasu jego słowa wydają się bardzo interesujące. – Gdyby ktoś trzy lata temu powiedział mi, że Real Madryt kupi 16-latka, zaśmiałbym mu się w twarz. Umiem sobie wyobrazić, że są zainteresowani 18 czy 19-latkiem, ale nie 16-latkiem – wyznał niespełna 4 lata temu. Wujek zawodnika zaprzeczał również, że jego krewny był blisko Barcelony. – Jeśli ktoś rozmawiał z nim w momencie wyboru, to byłem to ja. Powiedziałem mu, że musi się zdecydować. On odpowiedział jedynie: Hala Madrid! Przysięgam na Boga, że tak było – przekonywał.

REKLAMA
REKLAMA

Ze słów Ulyssesa dało się też od razu wyczuć, jak wielkim wsparciem dla atakującego była rodzina. – Od czwartego czy piątego roku życia mówiłem, że będzie zawodowcem. Jego transfer stanowił olbrzymią odpowiedzialność, ale tak naprawdę większe ryzyko stoi po stronie klubu. Potwierdzam zainteresowanie Realu Madryt. To szaleństwo. Gdyby jednak nie trafił się Real, zgłosiliby się inni. Za trzy lata pomyślą jednak, że zapłacili mało – brzmiały proroctwa wuja.

Tamte słowa okazały się więcej niż słuszne. Po aktualizacji danych Transfermarktu Vini jest wyceniany na 100 milionów euro. Florentino miał zaś świetne przeczucie, by ani przez moment nie rozważać pozbywania się skrzydłowego. Wartość wyliczona przez niemiecki portal od października zdążyła się podwoić. Obecnie Vinícius jest nie tylko najwyżej wycenianym Brazylijczykiem, lecz także – rzecz jasna według wspomnianego źródła – trzecim najcenniejszym piłkarzem świata po Mbappé i Hålandzie. A przecież celem Realu Madryt jest zebranie całej trójki w jednym miejscu... Należy się także spodziewać, że już wkrótce działacze podejmą z Vinim rozmowy na temat nowego kontraktu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA