REKLAMA
REKLAMA

Gdy w Święta grano w piłkę

Przez ponad pół wieku Królewscy nie rozegrali meczu w okresie Świąt Bożego Narodzenia. W przeszłości 25 grudnia mógł kojarzyć się kibicom właśnie z futbolem.
REKLAMA
REKLAMA
Gdy w Święta grano w piłkę
Fot. Getty Images

25 grudnia nie gra się w piłkę nożną w krajach, w których dominującą religią jest chrześcijaństwo. Jeśli ktoś chce obejrzeć jakieś mecze, musi zainteresować się krajami arabskimi, Izraelem albo Azją. Nie zawsze jednak tak było. Dobrze mogą to pamiętać starsi kibice Realu Madryt. Był czas, gdy w Boże Narodzenie kibice Królewskich mogli wybrać się na stadion. Tak było też nawet w roku założenia klubu.

REKLAMA
REKLAMA

Ponad dziewięć miesięcy po założeniu klubu nadeszły pierwsze Święta Bożego Narodzenia celebrowane na boisku. Na obiekcie Campo de la Plaza de Toros zorganizowano turniej, w którym poza gospodarzami rywalizowali Moncloa, New, Moderno, Retiro i Español (z Madrytu). 25 grudnia Madrid FC wygrał 16:0 z Moderno, ale nie było to najwyższe zwycięstwo. Dwa dni później z Españolem padł wynik 19:1. Juan Padrós, ówczesny prezes klubu, otrzymał „szarfy dla mistrza”.

Te bożonarodzeniowe mecze stały się tradycją do lat czterdziestych XX wieku.

Po wojnie
Futbol wrócił szybko po tragedii, jaka spotkała Hiszpanię między lipcem 1936 roku a kwietniem 1939. 8 października 1939 roku Real Madryt odżył i zagrał w derbach stolicy. Pierwsze Święta po wojnie domowej Królewscy spędzili w Galicji. 24 grudnia wygrali z Celtą, a dwa dni później na El Riazor pokonali Organizaciones Juveniles (z hiszp. Organizacje Młodzieżowe) 5:1. Był to charytatywny mecz, podczas którego zbierano fundusze na zbiórkę świąteczną. Rozegrano dwie połowy, które trwały po 30 minut.

Święta z Duńczykami
W 1959 roku po raz ostatni Królewscy grali w Wigilię Bożego Narodzenia. Na stadionie imienia Fouques Duparc w Oranie (Algieria) rządzili wtedy ci, którzy byli uznawani przez fanów Los Blancos za bogów. Królewscy pokonali Stade Reims 3:1 w spotkaniu, które miało upamiętnić pierwszy finał Pucharu Europy. Gole strzelali Di Stéfano (dwa) i Gento, a dla rywala – Fontaine. W tym meczu w barwach przeciwnika grał Raymond Kopa, który kilka miesięcy wcześniej wrócił do francuskiego zespołu. Wcześniej przez trzy sezony był piłkarzem Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA

W Boże Narodzenie Królewscy grali też w 1950 roku. Na Chamartín nie padły jednak żadne gole. W starciu z Boldklubben 1893 padł bezbramkowy remis, a zysk z rozegrania tego meczu został przekazany Stowarzyszeniu Prasowemu. Pięć lat później Królewscy podejmowali Partizan Belgrad w Pucharze Europy. Był to pierwszy mecz ćwierćfinałowy. Królewscy wygrali 4:0 po golach Castaño (dwóch), Gento i Di Stéfano. W rewanżu przegrali 0:3, ale awansowali i ostatecznie zameldowali się w finale, w którym w Paryżu poradzili sobie z Reims.

Zawodnicy Realu Madryt spędzili też noc Bożego Narodzenia poza domem w 1965 roku. Dzień później, w drugi dzień Świąt zmierzyli się na wyjeździe z Mallorcą. Wygrali wtedy 5:2 dzięki trafieniom Amancio, Velázqueza (dwóm), Sereny i Grosso.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA