FIFA, a konkretnie wszystkie zrzeszone w niej związki krajowe, miały zagłosować nad przejściem na 2-letni cykl mistrzostw świata od 2026 roku właśnie dzisiaj, ale wobec mocnej opozycji ze strony UEFA i CONMEBOL przełożono to głosowanie wstępnie na marzec, chociaż podkreślono, że nie ma w tej sprawie konkretnej daty ani granicznego terminu. Gianni Infantino, prezes światowej federacji, ma jednak nadzieję, że do wiosny przekona przynajmniej część związków z Europy i Ameryki Południowej do swojego pomysłu. Nieoficjalnie mówi się, że przy dotychczasowym procesie UEFA i CONMEBOL zaskarżyłyby dzisiejszą jednostronną decyzję FIFA, mając szansę na wygraną w sądzie.
Dlatego dzisiaj Infantino za pomocą telekonferencji spotkał się ze związkami i konfederacjami, by podzielić się szczegółami swojego pomysłu. FIFA w 4-letnim cyklu z 2 mundialami zamiast jednym ma zarabiać nawet 4,4 miliarda dolarów więcej. Przy zwiększeniu rozgrywek do 48 ekip, co będzie mieć już miejsce na mistrzostwach w 2026 roku w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Meksyku, przychody z jednego turnieju wzrosną z 7 do 11,4 miliarda euro z tytułu biletów, praw telewizyjnych i sponsorów. Z tych pieniędzy FIFA stworzy fundusz, w którym będzie w danym 4-letnim cyklu przekazywać 3,5 miliarda euro na szeroko pojęty rozwój futbolu.
Dwa raporty firm konsultingowych przedstawione na spotkaniu pokazały, że w 16-letnim cyklu FIFA powiększy PKB krajów zaangażowanych w turnieje o w sumie 180 miliardów dolarów i dodatkowo w tym okresie stworzy na stałe 2 miliony nowych miejsc pracy.
Co jednak wydaje się najważniejsze, FIFA oferuje każdemu związkowi, który zatwierdzi pomysł i okaże jej wsparcie, 16 milionów dolarów jednorazowej wpłaty w cyklu 4-letnim. Wielu prezesów odpowiadało, że jest to po prostu łapówka. Światowa Federacja podkreślała też, że jeśli jakiś związek zanotuje z straty z tytułu tego pomysłu, to ta kwota zostanie mu wyrównana przez FIFA.
W prezentacji dodano, że dzisiaj 70% przychodów z meczów reprezentacji należy do drużyn z Europy. Zmiana kalendarza po 2024 roku i rozgrywanie mundiali co 2 lata pozwoliłoby zmienić ten stosunek na 60:40, przy czym kraje europejskie ciągle zarabiałyby w 4-letnim cyklu o 2 miliardy euro więcej niż dotychczas.
Cykl mundiali co 2 lata rozpocząłby się od 2026 roku, gdy odbędzie się już potwierdzony turniej w Ameryce Północnej. Potem na ten moment mistrzostwa mają zostać rozegrane w 2030 roku, ale możliwe, że w marcu wszystko się zmieni i otrzymamy mistrzostwa świata także w 2028 roku. FIFA zostawia w tym scenariuszu lata nieparzyste na takie turnieje jak Copa América czy EURO.
FIFA podkreśliła, że nie walczy z klubami i według jej danych, turnieje reprezentacyjne nigdy nie wpływały na rozwój rozgrywek ligowych czy pucharowych. Wskazano, że przychody 5 najważniejszych lig w Europie oraz Ligi Mistrzów rosną rokrocznie i nie ma na nie żadnego wpływu rozgrywanie turniejów reprezentacyjnych. Co więcej, Federacja wskazała, że najwięcej pieniędzy kluby zarabiają w latach, gdy po sezonie odbywa się turniej finałowy drużyn narodowych. Infantino w swoim przemówieniu zapewnił też, że chce organizować mundial co 2 lata, bo tego chcą kibice, w tym szczególnie młodzi ludzie, co pokazały ankiety przeprowadzone na zlecenie FIFA.
Nie wydaje się, że UEFA czy europejskie kluby zmienią zdanie w tej sprawie, ale należy zaczekać na ich komunikaty w tej sprawie.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się