– Testy w Realu Madryt? Kiedy miałem 15 lat zaprosili mnie na testy. Tego dnia była ogromna śnieżyca i trzeba było je przełożyć. Kolejnego dnia wziąłem udział w lekkim treningu w drużynie Cadete A [odpowiednik kategorii Trampkarz U-15 w Polsce – dop. red], później trenowałem z inną drużyną i ponownie z Cadete A. Raczej mieli już swój pogląd na mnie i musiałem wrócić na Teneryfę.
– Mówią, że śnieżycę załatwił mój dziadek? Zmarł, zanim się urodziłem i mówili mi, że zrobił coś tam „z góry”. Ja w to wierzę. Niemniej, ja nie odrzuciłbym Realu Madryt, trzeba łapać każdą możliwą okazję. Powiedzmy, że coś się wydarzyło, jakiś splot negatywnych okoliczności, i ostatecznie to oni nie chcieli mnie wziąć. Nic nie dzieje się przypadkiem i dostałem drugą szansę w klubie mojego życia.
– Cała moja rodzina jest za Barçą? Tak, mój dziadek założył pierwszą peñę na Teneryfie. W moim domu wszystko było w barwach Barçy: pościel, talerze, szklanki…
Komentarze (84)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się