– Dlaczego odrzuciłem zakusy Realu Madryt? Ponieważ istnieje pewna znacząca różnica. Kiedy przejmowałem pierwszy zespół Hoffenheim, miałem za sobą już doświadczenie w prowadzeniu juniorów w tym klubie. Znałem tam wszystkie sprzątaczki i ogrodników. W takich przypadkach czas adaptacji jest niezwykle krótki. Wiesz, z kim i o czym rozmawiać, znasz każdy pachołek treningowy. Kiedy chciałem zjeść zupę jarzynową, mogłem iść bezpośrednio do kucharza – tłumaczy obecny szkoleniowiec Bayernu.
– Gdy najpierw musisz poznać wszystkich w klubie, sytuacja wygląda inaczej. To nie tak, że nie chciałem postawić kroku naprzód. Chciałem, ale też nie miałem zamiaru wskakiwać od razu na najwyższy stopień.
– Gdzie będę za pięć lat? Mam nadzieję, że wciąż w Bayernie. Nie chcę jednak, jak niektórzy, pracować w tym zawodzie do 70. roku życia.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się