Eden Hazard kolejny raz wypadł z gry i w niczym nie może pomóc swojej drużynie. Wczoraj Mario Cortegana z portalu Goal poinformował jako pierwszy, że Belg zmaga się z niewielkim urazem, przez który nie może trenować na pełnych obrotach. Dziennikarz nie wiedział dokładnie, co dolega 30-latkowi, ale zapewniał, że chodzi o uraz mięśniowy. Dzisiaj Miguel Ángel Díaz z COPE potwierdza jego doniesienia i precyzuje, że były gracz Chelsea odczuwa ból w mięśniu płaszczkowatym łydki.
Wszystko zaczęło się po zgrupowaniu reprezentacji. Hazard wrócił z niego wcześniej, by powalczyć o miejsce w wyjściowej jedenastce Realu, ale przed wyjazdowym meczem z Granadą nabawił się zapalenia żołądka i jelit. Wszyscy spodziewali się, że jest to niewielka dolegliwość i Belg będzie gotowy na wyjazd do Tyraspolu, gdzie Królewscy grali z Sheriffem. Ale i tam zabrakło atakującego, który później nie znalazł się też w kadrze na niedzielny mecz z Sevillą.
Carlo Ancelotti zapewniał, że Hazard nie ma jeszcze sił po przebytych problemach żołądkowych i nie doskwiera mu żaden uraz, ale w rzeczywistości jest inaczej. Wczoraj Eden trenował z zespołem tylko przez pierwszą część zajęć. Dzisiaj też trudno spodziewać się, by pracował na pełnych obrotach i otrzymał powołanie na jutrzejsze spotkanie z Athletikiem, co oznaczałoby, że przegapi czwarty mecz z rzędu. Nie wiadomo też, kiedy Belg wróci na boisko i jak długo potrwa jego absencja, ponieważ klub nie informuje oficjalnie o jego kontuzji.
W tym sezonie Belg spędził na murawie tylko 415 minut, co jest jednym z najgorszych wyników w zespole. Zagrał w jedenastu spotkaniach, nie strzelił żadnego gola i zaliczył jedną asystę w 1. kolejce La Ligi.
Komentarze (48)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się