– Bramka w meczu z Realem Madryt, a do tego na Santiago Bernabéu to naprawdę duża sprawa... Pamiętam, że gdy uderzałem piłkę, to pomyślałem sobie: „Albo wejdzie, albo wyleci poza Bernabéu”. W Tyraspolu nie mam telewizora, ale oglądałem to trafienie wiele razy na Instagramie. Uwielbiam je.
– Gdy po zwycięstwie wróciliśmy do Kiszyniowa, to na miejscu nie było nikogo, kto by nas powitał. Jedynie kilku dziennikarzy. Sheriff nie jest w Mołdawii zbyt lubianym klubem. Jednak w samym Tyraspolu wyglądało to już inaczej. Tutaj docenia się to, co zrobiliśmy, jesteśmy niczym bohaterowie. Dużo się o tym mówiło również w Luksemburgu.
– W lecie jeszcze przed naszym awansem do Ligi Mistrzów postanowiłem wytatuować sobie Puchar Europy. Częścią tatuażu jest również flaga Luksemburga. Marzę o tym, aby móc zabrać mój kraj na jakiś wielki turniej.
– Zainteresowanie ze strony hiszpańskich klubów? Nikt jeszcze z nami nie rozmawiał. Najważniejsze jest jednak to, abym zachował spokój i w dalszym ciągu odpowiednio się rozwijał. Reszta sama przyjdzie.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.