Jak pan ocenia pierwsze kroki Alaby w Realu Madryt?
Podjął wielką decyzję. W Bayernie spędził wiele lat i to był moment na to, aby podjąć nowe wyzwanie w wielkim klubie. Rozpoczął bardzo dobrze, idzie mu naprawdę świetnie.
Świętował pan jego bramkę w Klasyku?
Oczywiście! To coś szczególnego, gdy możesz śledzić karierę takiego zawodnika, którego sam miałeś kiedyś w swoim zespole. Poza tym David to nie jest typowy goleador. Krzyczałem z radości. Zawsze tak robię, gdy strzela gola. Tym bardziej w Klasyku.
Wróżył mu pan tak udaną karierę?
Widziałem, że to szczególny chłopak. Dałem mu szansę zadebiutować w wieku 15 lat w drugiej lidze austriackiej w drugim zespole Austrii Wiedeń. Myślę, że był to najmłodszy piłkarz, jaki zadebiutował w zawodowym futbolu w naszym kraju. Już wtedy był przykładnym sportowcem, do tego dobrym człowiekiem. Zawsze szczęśliwy i z wielką wiarą w nas wszystkich i w siebie samego. Gdy po raz pierwszy wystawiłem go w pierwszym składzie, to świetnie sobie poradził. Myślę, że w tamtym momencie nie zastanawiał się za bardzo nad tym, co się dzieje. Zawsze skupiał się na pracy i ciągłej poprawie. Wykonywał właściwe kroki w swojej karierze. Nigdy nie możesz stwierdzić, że dany piłkarz osiągnie coś konkretnego, ponieważ wpływ na to wszystko ma wiele czynników. Ale widać było w nim coś szczególnego.
Pamięta pan, jak przeżył przeprowadzkę z Wiednia do Monachium?
To było bardzo łatwe. Gdy jakiś austriacki piłkarz wzbudza zainteresowanie wielkich klubów, to zawsze mówimy, że ze względu na język najlepszym kierunkiem są Niemcy. Zwłaszcza Monachium, które jest bardzo blisko. To nie była dla niego drastyczna zmiana. Dokładnie wiedział, co ma robić. Podjął dobrą decyzję.
Na jakiej pozycji według pana radzi sobie najlepiej?
To było i wciąż jest wielkie pytanie. Zaczynał jako lewy obrońca, ale potrafi prezentować bardzo wysoki poziom na wielu pozycjach. Już to udowadniał. Gdy pracowaliśmy w drużynie narodowej razem z Marcelem Kollerem, to stawialiśmy na niego w środku pola i wykonał wielką pracę.
Do Realu Madryt przeniósł się, aby zastąpić Sergio Ramosa i praktycznie z marszu się zaadaptował. Jaki jest sekret?
Niezwykle ważna jest dla niego rodzina. Bardzo dobrze mu doradzano, przez co zawsze podejmuje właściwe decyzje. Ponadto miał szczęście do trenerów i dyrektorów sportowych. Składa się na to wiele rzeczy, ale jego pewność siebie rosła z roku na rok.
W marcu czekają go baraże w walce o awans na mundial. Jak pan uważa, jak ważna jest dla niego obecność w Katarze?
To byłoby bardzo ważne dla Austrii i dla samego Davida. Nie mają za sobą zbyt udanych kwalifikacji, ale dzięki dobrej postawie w Lidze Narodów będą mieli szansę. Będzie ciężko, ale ta drużyna i ci zawodnicy mogą pokonać każdego, jeśli mają swój dzień. Nawet tych najtrudniejszych rywali jak Włochy czy Portugalia. Poziom kadry jest wystarczający i to będzie dla nich niezwykle ważne wyzwanie.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się