– Moja diagnoza Hazarda? Medycznie jest w najlepszej sytuacji od transferu do Realu Madryt. To zawsze dobry start. Eden jest jednak smutny na poziomie piłkarskim i trzeba to zrozumieć. Po raz pierwszy przeżywa taką sytuację. To zwycięzca, zawodnik przyzwyczajony do bycia na boisku. On zawsze był liderem zwycięskich projektów i jego rola zawsze była właśnie taka. Jestem przekonany, że Real Madryt ma większy potencjał, gdy Eden jest w formie. Wiem, że on chce odnieść sukces z Realem Madryt i będzie pracować na maksa, by móc wnieść swoje w tym sezonie.
– Jest więc w najlepszej formie fizycznej od transferu? W najlepszej sytuacji medycznej. Fizycznie brakuje mu gry. Eden ma klarowną sytuację i zdrowy rozsądek mówi, że brakuje mu rytmu meczowego. To piłkarz od dryblingu, od pojedynków 1 na 1. To gracz, który nie dochodzi do formy na boisku treningowym. On musi rozgrywać mecze.
– Nie dojdzie do formy bez szans od Ancelottiego? To jest klarowne. Jednak rozumiem to, co dzieje się w klubie. Przez wiele lat pracowałem w Premier League i wiem, że to bardzo trudna sytuacja. Wiem jednak też, że Eden w naszym meczu z Estonią był liderem, który może mocno podnosić poziom zespołu i który robi różnicę. Musi być jednak w dobrej formie fizycznej.
– Warto na niego postawić i jestem przekonany, że w najbliższych 12 miesiącach zobaczymy piłkarza, który wiele wygra i będzie cieszyć się futbolem. Obecnie jesteśmy w trochę błędnym cyklu, bo jeśli nie gra, nie może dojść do dobrej formy fizycznej. Do tego dużo mówi się o Edenie, ale jest w tym niewiele prawdy.
– O co mi chodzi? Mówi się, że nie jest zdrowy, że nie może wnieść niczego do drużyny, do tego wiele mówi się o jego przyszłości. Eden ma wyjątkowy talent. Możesz złapać formę fizyczną lub nie, ale talentu nigdy nie tracisz. Trzeba w niego wierzyć i tak na to patrzymy w Belgii. Nasza reprezentacja jest inna, gdy gramy z Edenem i to jest nasze spojrzenie na najbliższy rok przed mundialem.
– Koledzy z kadry Belgii mówią, że Hazard boi się kontaktu? O to mi chodziło, że wiele się mówi, ale nie mówi się za wiele prawdy [śmiech]. Te słowa wypowiedział jego dobry przyjaciel, Christian Benteke. On opowiadał o określonej sytuacji i po przetłumaczeniu, bo słowa wypowiedziano po francusku, przekazano, że Eden nie wytrzymuje gry kontaktowej. To nie jest prawda. Z Estonią przez 60 minut, jakie rozegrał, zaliczył wiele kontaktów z rywalami, zaliczył wiele dryblingów, pokazał wielki poziom. Zabrakło mu tylko gola, który zawsze podkreśla bardziej twój wkład. Eden czyni jednak wszystkich lepszymi i czyni swoją ekipą mocniejszą.
– Dlaczego nie zagrał we wtorek z Walią, jeśli potrzebuje gry? Są dwie perspektywy. My w ostatnich 16 miesiącach staramy się zarządzać minutami piłkarzy i tym, którzy mają na koncie ponad 50 występów dla kadry, dajemy więcej czasu na pogodzenie gry w klubie z grą w kadrze. Zawsze mieliśmy plan, że jeśli awansujemy po meczu z Estonią, to Eden będzie wśród zwolnionych ze zgrupowania. To dotyczyło na przykład też Carrasco, który nie poleciał w tym sezonie do Kazania na mecz z Białorusią. Tak działamy wobec tych bardziej doświadczonych piłkarzy. Potrzebujemy tego, bo rozgrywamy 2-3 mecze w ciągu 7-10 dni i naprawdę musimy oszczędzać zawodników. Byliśmy przy tym bardzo zadowoleni z 60 minut Edena z Estonią i uznaliśmy, że najlepiej będzie, jeśli wróci wcześniej do klubu i od razu wznowi tam treningi z grupą pod wodzą Carlo Ancelottiego. Powtarzam, ja dobrze rozumiem trudności, jakie tworzą reprezentacje, jeśli pracujesz w klubie. My pozwalamy klubowi na wcześniejsze odzyskanie gracza, który wypełnił dla nas swoją rolę na tym zgrupowaniu.
– Gdyby Vinícius był Belgiem, kto grałby w pierwszym składzie? [śmiech] My mamy nowego Viníciusa: Jérémy'ego Doku. [dziennikarz COPE wspomina, że selekcjoner mówił to samo w październiku] Dokładnie. Szkoda, że jest kontuzjowany i po EURO ma tak trudny czas, ale w dryblingu ma umiejętności na miarę tych Viníciusa. Jednak zawsze mówię jedno: mamy w Belgii Doku także dzięki Hazardowi. Ta złota generacja jest bardzo ważna dla przyszłości tej reprezentacji.
– Którego więc wystawiłbym w finale na Francję? Doku lub Edena. [śmiech] Nie, sytuacja z Viníciusem jest normalna dla tak wielkiego klubu jak Real Madryt w którym zawsze istnieje rywalizacja. Jednak przez 10 miesięcy rozgrywek, jakie ma Real Madryt, jego szatnia zawsze będzie lepsza z Edenem do dyspozycji niż bez niego.
– Złota Piłka? To trudne pytanie, ale dlatego, że nie lubię nagród indywidualnych w sporcie zespołowym. Lubię wyróżniać drużynę i najwyżej zawodnika z takiej ekipy. Nie lubię jednak dawać jednego nazwiska. Mój głos w plebiscycie FIFA? Jeszcze nie głosowałem, ale zawsze wybieramy trójkę graczy razem z całym naszym sztabem. Szukamy ekip, które podobały się nam najbardziej i wybieramy jej liderów. Futbol powinien wyglądać według mnie właśnie w taki sposób.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się