REKLAMA
REKLAMA

Hazard znowu nic nie wnosi

Belg wszedł na boisko i w zasadzie tyle można powiedzieć o jego występie przeciwko Osasunie.
REKLAMA
REKLAMA
Hazard znowu nic nie wnosi
Fot. Getty Images

Eden Hazard nadal nie wykazuje oznak ożywienia, które powoli staje się misją niemożliwą. Po utracie statusu piłkarza wyjściowej jedenastki, Belg nie reaguje również jako zmiennik. Jego ostatni występ przeciwko Osasunie jest tego dowodem. Atakujący grał przez ostatnie 25 minut meczu i zaliczył tylko dziewięć kontaktów z piłką, w większości mało konkretnych, gdzie ograniczał się do kontroli i podań w strefy dalekie od bramki gości.

Hazard wszedł na boisko w 69. minucie razem z Lucasem Vázquezem i Marcelo, ponieważ Carlo Ancelotti poszukiwał gola, który nie nadszedł. Były gracz Chelsea poruszał się po środkowej strefie boiska w roli, której nigdy nie odgrywał. Na początek potrzebował ośmiu minut, aby w ogóle dotknąć pierwszej piłki, w akcji z prawej strony, która rozbiła się o obrońcę Osasuny. Była to jego pierwsza akcja w meczu i jedyna, w której stworzył jakiekolwiek zagrożenie.

Potem przyszło jeszcze osiem kontaktów, niektóre tylko po to, by kontrolować i podawać, inne bardzo daleko od pola karnego i tylko dwa małe zrywy, które nadały trochę pionu rozpaczliwym atakom Realu w poszukiwaniu zwycięstwa. Hazard został przyćmiony nawet przez Marcelo, który odegrał znacznie ważniejszą rolę niż Belg, mając kilka groźnych szans i aż cztery dośrodkowania, które niepokoiły bramkę rywali.

REKLAMA
REKLAMA

Hazard już więcej razy był zmiennikiem (7) niż piłkarzem wyjściowego składu (5) w tym sezonie w Realu Madryt. Trzykrotnie usiadł też na ławce rezerwowych i nie zagrał ani minuty (Inter, Mallorca i Barcelona). Z Hazardem wchodzącym z ławki, na boisku nie działo się absolutnie nic. W meczu z Espanyolem wszedł w 72. minucie, gdy Real przegrywał 1:2 i tak zakończył się mecz. Przeciwko Osasunie wszedł w 69. minucie, gdy wynik był 0:0 i tak zakończył się mecz. Przeciwko Villarrealowi wszedł w 73. minucie przy wyniku 0:0 i tak zakończył mecz. W dniu meczu z Betisem, w trzeciej kolejce La Liga, zagrał ostatnie 12 minut przy stanie 0:1 na tablicy wyników i tak zakończył się mecz. A fakty są takie, że Hazard nawet nie pracuje dla Ancelottiego.

W rzeczywistości włoski trener, poza tym, co przekazuje jego skład, nie ukrywał nowej sytuacji, w jakiej znalazł się Belg po rozczarowujących występach. „Problemem Hazarda jest to, że ma trenera, który teraz stawia na innych zawodników”, powiedział jeszcze przed środowym meczem. Ancelotti próbował go odzyskać na początku sezonu, posyłając go do gry w czterech z pierwszych sześciu spotkań, ale stopniowo stracił zaufanie do Belga, ufając bardziej Viníciusowi i Rodrygo.

Z wyjątkiem drobnego problemu fizycznego, którego nabawił się podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej, kontuzje w tym sezonie nie prześladowały go tak jak zawsze, ale mimo to, fizycznie nie był w stanie dojść do siebie i wciąż jest daleki od swojej najlepszej formy. Co więcej, sztab trenerski ma poczucie, że nie może go zbytnio eksploatować, bo ryzyko nowych urazów jest wciąż bardzo duże. Stąd nowa formuła dawania mu minut z ławki w poszukiwaniu reakcji, która nie nadchodzi.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (61)

REKLAMA