Ancelotti musi po raz pierwszy dokonać prawdziwego wyboru, stwierdza dziennik ABC. Camavinga czy szczególnie Valverde występowali w tym sezonie na bokach obrony, by Włoch mógł korzystać z ich energii, a jednocześnie wprowadzać na boisko Lukę Modricia czy Toniego Kroosa. Trzymanie się tej strategii nie jest jednak możliwe. Po prostu ktoś musi zostać na ławce.
Razem z Casemiro trener ma do dyspozycji pięciu pomocników, którzy mogą grać w pierwszym składzie i nadchodzi czas wyboru. Co więcej, w bardzo ważnym tygodniu z kluczowym meczem w Lidze Mistrzów z Szachtarem oraz z Klasykiem na Camp Nou. W klasycznym 4-3-3 Włocha mieści się tylko trzech piłkarzy środka pola. Na Camp Nou możemy obejrzeć przejście na 4-4-2, co poza grą zostawiłoby tylko jednego z nich.
Występy Valverde i Camavingi na bokach obrony pokazały, że nie są to najlepsze opcje, a na pewno nie na najważniejsze mecze. Do tego na lewej flance dostępni są już Ferland Mendy i Marcelo, a na prawej Dani Carvajal ma wrócić najpóźniej po Klasyku. To także sprawia, że Carletto będzie musiał ustawiać pomocników w środku pola.
Na pewno należy spodziewać się dużych rotacji w przypadku Luki Modricia. Nie tylko ze względu na wiek (od września 36 lat), ale także fakt, że Valverde i Camavinga dodają ekipie energii, której znaczenie w dzisiejszym futbolu podkreśla sam trener. Toni Kroos wydaje się celować w większą liczbę minut. Z Niemcem wiąże się duże nadzieje po jego dwóch tygodniach pracy w Valdebebas, co było możliwe po zrezygnowaniu przez niego z gry dla reprezentacji.
Historyczny tercet CKM będzie stopniowo rozrywany, jeśli już nie jest rozerwany. Dzisiejszy fizyczny futbol praktycznie uniemożliwia wystawianie tych graczy razem, a już na pewno nie w wielu spotkaniach z rzędu i nie przy gotowych do kolejnego wysiłku Valverde i Camavindze.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się