Pierwsza połowa meczu była niezwykle dynamiczna, ale tylko jeśli chodzi o reprezentację Brazylii. Krytykowany wcześniej Neymar rozszalał się w ofensywnej strefie boiska i bardzo szybko dał Canarinhos prowadzenie. Już w 10. minucie Fred zagrał świetną piłkę podcinką, a zawodnik PSG najpierw urwał się obrońcom, potem minął bramkarza, a na samym końcu zdobył bramkę, przy której nieco pecha miał Diego Godín. Ledwie kolejne osiem minut zajęło mu doprowadzenie do sytuacji bramkowej. Neymar dostał świetną piłkę z lewej strony i próbował uderzać na bramkę, ale piłka odbiła się od jednego z obrońców i trafiła do Raphinhi. Debiutujący w pierwszym składzie Brazylijczyk nie miał żadnych problemów z wpakowaniem jej do siatki.
Nie minęło jeszcze 20 minut, a gospodarze już prowadzili 2:0 i nie wydawało się, by mogło się w tym aspekcie coś zmienić. Do końca pierwszej połowy Brazylijczycy dalej próbowali, rozgrywając momentami naprawdę świetne i przyjemne dla oka akcje, ale po tym golu defensywa Urugwaju zaczęła grać nieco bardziej konkretnie i nie wpuszczała już rywali tak łatwo we własne pole karne. Na pewno mogą mieć do siebie żal, bo obie bramki stracone wynikały raczej z pecha i złego ustawienia. Z kolei kibice zgromadzeni w sercu Amazonii nie mieli powodów do narzekania.
Na początku drugiej połowy z naprawdę świetnym kontratakiem wyszli Brazylijczycy. Najpierw rozegrali szybko piłkę w środku pola, następnie Jesus skierował futbolówkę do Neymara, a ten, w pierwszym kontakcie, otworzył drogę do bramki Raphinhi. Ten zaś strzelił swojego drugiego gola w tym spotkaniu, wykorzystując kapitalną szybkość. Tite chwilę później przeprowadził zmiany, ale nie zobaczyliśmy na boisku Viníciusa. Urugwaj próbował, oddał nawet dwa strzały, ale nic z tego nie przychodziło. Jedynego gola dla Charrúas strzelił Luis Suárez, świetnie uderzając z rzutu wolnego i wykorzystując fakt, że Ederson był nieco zasłoniony.
To jednak nie zmieniło ogólnego obrazu Brazylii, która dominowała nad rywalami. W końcówce jeszcze Neymar świetną podcinką odnalazł w polu karnym Gabigola, który chwilę wcześniej zameldował się na boisku. Piłkarz Flamengo uderzył głową, przełamując ręce Muslery i ustalając wynik spotkania na 4:1. Brazylijczycy spokojnie zgarniają więc trzy punkty przeciwko Urugwajowi, którego sytuacja w eliminacjach się nieco skomplikowała.
Brazylia – Urugwaj 4:1 (2:0)
1:0 Neymar 10' (asysta: Fred)
2:0 Raphinha 18'
3:0 Raphinha 58' (asysta: Neymar)
3:1 Suárez 77'
4:1 Gabigol 83' (asysta: Neymar)
Brazylia: Ederson; Emerson, Verissimo, Silva, Sandro; Fred (88' Edenílson), Fabinho (71' Luiz); Raphinha (71' Everton), Paquetá (61' Antony), Neymar; Jesus (61' Gabigol).
Urugwaj: Muslera; Nández (46' Cáceres), Coates, Godín, Vina (46' Piquérez); Bentancur (71' Gorriaran), Valverde, Vecino (65' Torres), De la Cruz (46' Torreira); Suárez, Cavani.
| Eliminacje do mundialu 2022 - Ameryka Południowa | ||||
| Lp. | Drużyna | Mecze | Bramki | Punkty |
| 1. | Brazylia | 11* | 26:4 | 31 |
| 2. | Argentyna | 11* | 19:6 | 25 |
| 3. | Ekwador | 12 | 20:13 | 17 |
| 4. | Kolumbia | 12 | 16:16 | 16 |
| 5. | Urugwaj | 12 | 14:17 | 16 |
| 6. | Chile | 12 | 14:14 | 13 |
| 7. | Boliwia | 12 | 17:25 | 12 |
| 8. | Paragwaj | 12 | 9:17 | 12 |
| 9. | Peru | 12 | 10:19 | 11 |
| 10. | Wenezuela | 12 | 8:22 | 7 |
* - ciągle nie podjęto decyzji w sprawie wrześniowego meczu Brazylii z Argentyną, który został przerwany zaraz po starcie.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się