W środę piłkarki Realu Madryt zadebiutowały w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. Podopieczne Davida Aznara zdecydowanie przeważały nad ŻFK Żytłobud-1 Charków, choć ostatecznie musiały zadowolić się skromnym zwycięstwem 1:0. Co ciekawe, według informacji El Confidencial, Las Blancas wygrały z trenerem, który znajduje bardziej poza ławką niż na niej. I nie jest to tylko konsekwencja mizernej postawy zespołu na początku sezonu ligowego, gdzie zespół plasuje się na ostatnim miejscu w tabeli, ale fatalnych relacji Davida Aznara ze swoimi zawodniczkami. Według dziennika konflikt ma ciągnąć się jeszcze od poprzedniego sezonu.
Jak dowiedział się El Confidencial, piłkarki są do tego stopnia zmęczone i skłócone z Aznarem, że przed kilkoma dniami kapitanki przekazały Begoñii Sanz, doradczyni zarządu, i Anie Rossell, dyrektorce sportowej, list, w którym prosiły o natychmiastowe zwolnienie trenera. Zawodniczki chciały, by ich list ujrzał światło dzienne w formie komunikatu, jednak klub miał wszystko zablokować. Nikt w Realu Madryt nie chciał, by opinia publiczna dowiedziała się o konflikcie wewnętrznym, który pogorszyłby i tak marny wizerunek drużyny z początku tego sezonu.
El Confidencial twierdzi, że drużyna jest tak skłócona z trenerem, że po niedzielnej porażce z Athletikiem w Bilbao podczas lotu powrotnego do Madrytu żadna z zawodniczek nie odezwała się słowem ani do Aznara, ani do wspomnianej Any Rossell. Drużyna dystansuje się od działaczki, ponieważ ta stoi murem za Aznarem od czasu pracy w CD Tacón. Faktem jest, że – patrząc na same wyniki – hiszpański trener już powinien być zwolniony. Niemniej, po dwóch dniach Real musiał lecieć na Ukrainę i zmierzyć się ze słabiutkim rywalem, a na weekend podejmie na Alfredo di Stéfano teoretycznie równie kiepski Eibar. To pozwoliło Aznarowi utrzymać posadę mimo konfliktu z szatnią. Pytanie, na jak długo?
Sytuacja w Realu Madryt nie jest nowością w świecie piłki, również tej kobiecej. Podobnie było całkiem niedawno w żeńskim zespole Barcelony, gdzie Lluís Cortés został zwolniony półtora miesiąca po wygraniu Ligi Mistrzyń, pierwszej w historii hiszpańskiego futbolu, i zakończeniu sezonu z potrójną koroną. Kataloński szkoleniowiec był skłócony z częścią szatni, która poprosiła dyrektora sportowego, Markela Zubizarretę, by ten zwolnił Cortésa. I tak też się stało.
Konflikty w szatni były i będą, jednak to wiele mówi o tym, co dzieje się w sekcji, która została utworzona bez większego przekonania ze strony Florentino Péreza. W kobiecych szatniach w Valdebebas panuje chaos od pierwszej drużyny po canterę, gdzie ostatnio wystawiono do gry zawodniczkę pod innym nazwiskiem. Wiele wskazuje na to, że najbliższe dni w kobiecej sekcji będą gorące. Jeśli drużyna straciła zaufanie do swojego trenera, to nawet zwycięstwo z Eibarem może nie uratować głowy Aznara.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się