– Francja przegrała na EURO przez to, że grała przeciwko swojej naturze z powodu obecności Karima Benzemy na szpicy ataku. Ta drużyna potrafi bronić, chronić piłkę, dobrze wyprowadzić akcję i grać z kontry. To jej filozofia i to jej DNA. To prawda, że miała wielki potencjał ofensywny z Griezmannem, Benzemą i Mbappé, ale nie mylcie się: Benzema gra na co dzień w Realu Madryt, ekipie potrafiącej grać piłką blisko bramki i Karim jest zdolny do dobrej gry w takich warunkach, czyli bycia oparciem ataku i utrzymującym piłkę. Z kolei Kylian ma w PSG system gry pod niego.
– Na EURO istniała dziura między stylem reprezentacji, a tym, o co poprosił po powrocie Benzema. Nagle przemienił ekipę i myśleliśmy, że jesteśmy Belgią. Uznaliśmy, że będziemy atakować i rozgrywać dobre mecze. A prasa naciskała, twierdząc, że w końcu pokażemy dobry futbol. Zagraliśmy przeciwko swojej naturze i otrzymaliśmy duży policzek. Przy tym ok, może gdyby Karim wrócił w trakcie eliminacji i Deschamps już wtedy zmienił system gry, może wtedy odnieślibyśmy sukces?
– Sprawa szantażu na Valbuenie? Nikt tak naprawdę nie wie, co się wydarzyło i co sobie powiedzieli. Wiadomo tyle, że Deschamps i prezes Noël Le Graët byli fanatykami Karima. Gdy jednak poinformowano o śledztwie w jego sprawie, zobaczyliśmy we Francji ogromne reperkusje przeciwko niemu. Znamy pragnienie francuskiego wymiaru sprawiedliwości, by reklamować się kosztem futbolu, ale potem do mediów poszedł też Benzema i mówił o rasistowskich pobudkach, włączając w to Deschampsa. Stwierdził, że te naciski są częścią opinii publicznej, więc media popchnęły Deschampsa do decyzji o odsunięciu go od kadry. To było nieporozumienie. A prawda jest taka, że taki piłkarz jak Benzema powinien zawsze być w reprezentacji.
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się