Dyspozycja Casemiro bardzo często jest barometrem formy Realu Madryt. Jeśli Brazylijczyk jest w gazie, to może zatuszować wiele braków w ekipie Królewskich nie tylko w defensywie, ale również w ataku. W poprzednim sezonie Case często ratował drużynę, kiedy brakowało jej gola. Wtorkowy mecz z Sheriffem nie wyszedł całej drużynie, jednak Casemiro zagrał szczególnie słabo, prezentując poziom daleki od tego, do którego nas przyzwyczaił.
Na początku bieżącego sezonu Casemiro gra poniżej oczekiwań i swoich średnich wyników. Według statystyk portalu BeSoccer Pro pivot Los Blancos wygrywa mniej pojedynków defensywnych i powietrznych, jest częściej kiwany, przechwytuje mniej podań i odbiera mniej piłek w porównaniu do dwóch poprzednich kampanii. 29-latek notuje mniej podań otwierających, przez co jego wpływ na budowanie akcji jest znacząco mniejszy. Brazylijczyk popełnia też więcej fauli, co też jest pewnym miernikiem bezradności i wskazuje na trudności w rozwiązaniu problemów, z jakimi piłkarz mierzy się w środkowej strefie. Z Sheriffem pomocnik rozegrał jeden z najsłabszych meczów w tym sezonie. Przez 66 minut gry odebrał tylko trzy piłki, nie przejął żadnego podania i trzykrotnie został okiwany.

Mimo wszystko Casemiro to wciąż kluczowa postać w zespole. Tak było z Zidane'em (w dwóch z trzech ostatnich sezonów rozegrał najwięcej minut spośród wszystkich zawodników z pola) i tak będzie też z Ancelottim, który otwarcie wyznał, że w drużynie nie ma zawodnika o charakterystyce Brazylijczyka, który mógłby go zastąpić. Carletto rozważa zatem system z podwójnym pivotem, gdzie obok samego Casemiro wystawiał Modricia (z Villarrealem) i Camavingę (z Sheriffem). Jednak dopóki Włoch nie znajdzie optymalnego rozwiązania, dopóty Case wciąż będzie fundamentem tego zespołu, nawet teraz, kiedy musimy czekać, aż złapie swoją najlepszą formę.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się