Z jakim uczuciem pozostaje pan po tym meczu? Jest pan zdenerwowany? Zdegustowany? Zmartwiony?
Trochę smutny, bo uważam, że na to nie zasłużyliśmy. Czasami można mówić, że drużyna zagrała źle i nie zasługiwała na zwycięstwo. Trzeba być obiektywnym w ocenach meczu. Dzisiaj można powiedzieć, że mieliśmy pecha. Przegraliśmy mecz przez małe szczegóły. Była to kontra i dośrodkowanie, na które nie byliśmy przygotowani oraz wyrzut z autu, gdzie można było się lepiej ustawić. Co do reszty, dobrze atakowaliśmy, mocno naciskaliśmy, uderzaliśmy wiele razy na bramkę, więc... Czasami w meczach masz pecha, jak masz też szczęście.
Plan zakładał szukanie dośrodkowań, szczególnie w drugiej połowie, bo oni mocno zamknęli środek?
Środkowy korytarz był mocno zamknięty, ale mieliśmy wiele okazji z boków. Wstawiłem też Jovicia, która również miał sytuację. Rozgrywaliśmy piłkę nawet w ich polu karnym. Nie poszło. Im wszystko wyszło dobrze, nam wszystko źle.
Na pecha można zrzucić większą część meczu, ale czy także pierwsze 30 minut, w czasie których do gola Sheriffa pańska drużyna wydawała się mieć problem z odnalezieniem rytmu?
Tak, nie zaczęliśmy z fantastyczną intensywnością, ale kontrolowaliśmy mecz. Całkowicie go kontrolowaliśmy.
Czy ta porażka wszczyna jakiegoś rodzaju alarm?
Alarm jest taki, że straciliśmy 3 punkty, a grupa jest otwarta i musimy wygrać następny mecz.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się