REKLAMA
REKLAMA

Szef nazywa się Alaba [VIDEO]

W programie El Día Después jednym z filmików ukazujących kulisy La Ligi był występ Davida Alaby przeciwko Villarrealowi. Przedstawiamy tłumaczenie poniższego wideo, które ukazuje, jak Austriak odnajduje się w Realu Madryt.
REKLAMA
REKLAMA
Szef nazywa się Alaba [VIDEO]
Fot. Getty Images

REKLAMA
REKLAMA

[0:03] David jest w Madrycie zaledwie od 3 miesięcy i normalnym myśleniem byłoby: cóż, powoli się aklimatyzuje. Tak, tak... Przed startem prawie połączył Casemiro klatkę z plecami. I zaszczepił w nim wzrok tygrysa. Modriciowi mówi: „Up the press, Luka. Let's go!”. Luka to akceptuje: „Come on, mate. Come on”. Jest też odważny wobec Benzemy: „Karim!”. Sami kluczowi zawodnicy, wszyscy go słuchają.

[0:31] Bo Real Ancelottiego ma kilka zasad i za wypełnianie ich wszystkich odpowiedzialny jest... „David!”. Po pierwsze, piłkę trzeba atakować „mocno!”. Dlatego David rozdaje instrukcje: „Vamoooos!”. Po drugie, Carlo chce, by Real szybko wychodził i naciskał wysoko: „Naciskajmy na nich, gdy piłka idzie do tyłu”. Dlatego David wysuwa linię obrony do środka boiska: „Fuera! Fuera! [tłumaczenie: wyjazd] Fedeee!”. I po trzecie, dwa ulubione słowa trenera: „porządek” i „równowaga”.

[1:09] Jeśli one nie podlegają negocjacjom dla Carlo, to nie podlegają także dla Davida. Jeśli ten widzi zagrożenie dla „równowagi” swojego zespołu, jest zdolny do takiej reakcji wobec samego Casemiro. „Caseeee!”. Spokojnie, Case, nie jesteś jedynym, któremu punktuje błędy. Twój rodak Militão położy się spać i będzie śnił o rozkazach Davida: „Hej. Hej! Mili! Rozmawiaj! Mili! Mili! Miliii!”. „Case jednego! Ty też jednego i ja [...] zostaję z tyłu. Nie! Cofaj się!”. Ten słuchający rozgrywa tu trzeci sezon, ten rządzący ledwo tu przyszedł.

REKLAMA
REKLAMA

[1:50] Nie ma już numeru 4, który krzyczał „Jazda, panowie”. Teraz jest numer 4, który już pokrzykuje: „Ej!”. I który patrzy też na rywali po starciu, jakby mówił: „Jacy wy jesteście mięccy”.

[2:02] Tryska takim autorytetem, że już zdobył prawo, by protestować jak trener: „Vaffanculo, człowieku!”. Sędziemu nie pozostaje nic innego jak zaakceptować to: „Tak, tak! Przepraszam, przepraszam. Przepraszam”. Bo jak pokazać kartkę gościowi, który tak potrząsa Casemiro, co?

[2:20] Trzy miesiące i już został szefem. Ok, ciągle nie jest perfekcyjny i hiszpański ciągle mu się myli: „Tak jest, [niezrozumiały dla mnie, ale błąd]”. Ale przez swoje liderowanie, swój futbol i swoją charyzmę Bernabéu już zakochało się w swoim graczu ze szczytu hierarchii.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

REKLAMA