– Na końcu to były szczegóły. Straciliśmy dwie bramki po ich dobrych zagraniach, ale z naszej strony to były błędy w małych szczegółach. Drugi gol to wyrzut z autu, gdzie jest jeden zawodnik, tak nie może być. Szukaliśmy wygranej i daliśmy z siebie wszystko, ale trzeba też wracać do obrony. Ich bramkarz rozegrał wielki mecz i piłka nie chciała wpaść, a oni dobrze stali z tyłu i szukali wychodzenia w 3-4 do kontr. Mają szybkich graczy i to trochę komplikowało nam sprawy. Pressing nie był dobry i przy obu golach weszli czwórką w pole karne... Taki szczegół zdecydował właśnie o wyniku.
- Brak skuteczności? Masz takie dni... Z Celtą i Mallorcą wpadało bardzo łatwo, a dzisiaj było odwrotnie. Ich bramkarz miał świetne parady, a inne sytuacje marnowaliśmy my. Trafiliśmy w końcu z karnego i wszyscy w tym momencie mieliśmy nadzieję, że się po nich przejdziemy. Jednak pozostawali groźni w kontrze i cóż, gość strzelił golazo… [uśmiech] To jest Liga Mistrzów i tu dzieją się takie rzeczy. Wyszło mu idealnie, piłka ode mnie odchodziła i wpadła w okienko. Jednak jeśli nie możesz wygrać meczu, to chociaż go zremisuj.
– Co dalej? To mecze, w których rywal cały czas się broni, ty nie znajdujesz dziury i mogą dziać się takie rzeczy. Jesteśmy jednak na dobrej drodze. Nie chcieliśmy zanotować porażki, tym bardziej po remisie w drugim meczu grupy, po którym mogliśmy powiększyć przewagę... Cóż, teraz trzeba wygrać w niedzielę i następnie mamy reprezentacje, a potem wracamy do tego bałaganu, by spróbować awansować z pierwszego miejsca.
Komentarze (36)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się