Eduardo Camavinga zadebiutował w pierwszym składzie Realu Madryt. Po trzech meczach, w których meldował się na murawie z ławki (z Celtą, Interem i Valencią), Francuz dostał nagrodę i zagrał od początku w starciu z Mallorcą. Podczas pierwszych minut gry w wyjściowej jedenastce 18-latek utrzymał wysoki poziom, który prezentował od spotkania z Celtą.
„Efekt Camavingi”, jak pisze MARCA, cały czas wywiera silny wpływ na Real Madryt. Z Francuzem na boisku Królewscy zdobyli dziewięć bramek i stracili tylko jedną. Wczoraj pomocnik mógł cieszyć się na murawie z kolejnych czterech bramek, dopóki Ancelotti nie zdjął go w 60. minucie. Ponadto, wszystkie mecze z Eduardo w składzie kończyły się zwycięstwami Los Blancos.
Wczoraj Camavindze przyszło wejść w buty Casemiro i wywiązał się z tego zadania wyśmienicie. Trybuny na Bernabéu były pod wrażeniem wielu akcji zawodnika, który kilkukrotnie dostawał owacje od kibiców. 18-latek wszedł do Realu Madryt z drzwiami i widać to zarówno na boisko, jak i w sympatii fanów.
Wpływ natychmiastowy
Do meczu z Mallorcą Camavinga rozegrał 57 świetnych minut, wchodząc na murawę z ławki. Z Celtą wybiegł na 24 minuty, a po jego wejściu Real zdobył dwie bramki (jedną z nich strzelił sam debiutant). Z Interem wszedł na 10 minut i popisał się asystą przy golu na wagę zwycięstwa Rodrygo.
W starciu z Valencią, kiedy Królewscy stracili bramkę na 0:1, Ancelotti ponownie sięgnął po Eduardo z ławki. Mecz zakończył się remontadą Los Blancos po trafieniach Viniego i Benzemy. Przez 57 minut gry z Camavingą na murawie Real Madryt zdobył w sumie pięć bramek i nie stracił żadnej. W nagrodę Francuz dostał wczoraj pierwszy skład i odwidzięczył się bardzo dobrą postawą.
Komentarze (38)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się