– Ødegaard trafił do Realu Madryt w bardzo młodym wieku, miał 15 czy 16 lat. To było dla niego trudne, ponieważ chciał trenować z pierwszą drużyną, choć żaden z jego rówieśników tego nie robił. Był talentem, to oczywiste, ale czasami dla takich osób trudniej jest zaczynać z ludźmi w swoim wieku niż z pierwszym zespołem. Z seniorami uczysz się innych rzeczy i chłoniesz wiedzę od najlepszych, ale Martin musiał często wracać do nas i grać w Castilli. W takiej sytuacji wychodzą trudności, jeśli nie jesteś na co dzień z drużyną, w której występujesz.
– Przez te wszystkie lata Martin dojrzał jako piłkarz i człowiek. W Madrycie na starcie nie było mu łatwo, ale pokazał charakter. Pokładano w nim wielkie nadzieje. Radzenie sobie od samego początku z taką presją jest niezwykle skomplikowane.
– Cieszę się, że tak się rozwinął, najpierw w Realu Sociedad, potem w Madrycie i wreszcie w Arsenalu. Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy. Poświęciłem mu wiele czasu, podobnie zresztą jak innym graczom. Jeśli nauczył się ode mnie choć jednej przydatnej rzeczy, będę z tego zadowolony.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się