Cicinho stał się dziś ofiarą rabunku, krótko po odprawie paszportowej na międzynarodowym lotnisku w Sao Paulo. Piłkarzowi Realu Madryt skradziono włoski i brazylijski paszport oraz pieniądze. "Jak wszyscy Brazylijczycy, mam nadzieję, że uda się jakoś to obejść i wszystko zostanie szybko rozwiązane", powiedział prawy obrońca.
Na lotnisku panował bardzo duży tłok, toteż złodziejowi bez trudu udało się ukraść małą teczkę, w której piłkarz trzymał najważniejsze dokumenty, rzeczy osobiste i prawie 200 euro. Chociaż teczka niemal natychmiast została odnaleziona, nie było już w niej dwóch paszportów i pieniędzy. Na wyrobienie nowego paszportu Cicinho będzie miał czas do piątku, bo w niedzielę przewidziany jest wylot reprezentacji Brazylii do Europy.
Prawy obrońca powrócił do Brazylii, by spędzić parę dni z rodziną, nim ostatecznie wybierze się na zgrupowanie Canarinhos. Cicinho przyleciał do Sao Paulo pięć dni po atakach organizacji przestępczych na policję, budynki publiczne i autobusy. W konsekwencji tych wydarzeń w najwspanialszym mieście Kraju Kawy zginęło prawie 150 osób.
Cicinho ofiarą kradzieży
Dwa paszporty i pieniądze Brazylijczyka zostały skradzione
REKLAMA
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się