Niezbyt wiele razy oglądaliśmy Florentino Péreza, który wraca z polowania z pustymi rękami. Niezbyt wiele razy oglądaliśmy negocjacje, które zależą od tak wielu różnych czynników, ale żadnym z nich nie są pieniądze, czyli klucz otwierający wszystkie drzwi na świecie, oprócz tych w PSG. Klubie, który może sobie pozwolić na utratę Kyliana Mbappé, nie otrzymując ani centa w zamian.
Teraz czas na scenariusz, który budzi wiele wątpliwości wśród madridismo. Do jakiego stopnia jest on prawdopodobny? Wyobraźcie sobie fantastyczną ofertę pracy w miejscu, w którym od zawsze chcieliście pracować. Na tę ofertę wasza obecna firma reaguje, kilkukrotnie zwiększając waszą pensję. Marzenia są piękne i dają sens życiu, ale ostatecznie trzeba opłacić rachunki. Jedni płacą za telefon i internet, inni za wynajem domu na Ibizie, prywatnego odrzutowca oraz za komorę hiperbaryczną do regeneracji.
Teraz nadchodzi naprawdę trudny etap. Moment, w którym Mbappé musi wytrzymać 4 miesiące, albo nawet 10 miesięcy, bez podpisywania nowej umowy. Bez żadnego zawahania. Ani kroku w tył przeciwko niemalże całemu państwu. Oczywiście, że Kylian w Madrycie nie grałby za pensję minimalną. Przyszedłby jako główna gwiazda. Ale diabeł tkwi w szczegółach, i niezależnie od tego, jak złota i wysadzana diamentami byłaby klatka w Paryżu, Mbappé musi wciąż pamiętać, że jest to klatka. Niech pan wytrzyma, panie Mbappé.
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.