Jeśli Real Madryt naprawde pragnie zatrudnić fenomenalnego Malijczyka z Lyonu, musi zacząć działać. I to natychmiast! Według nieoficjalnych informacji, jakie udało się zdobyć gazecie ,,As", w poniedziałek agent piłkarza - Frederic Guerra - odlatuje do Manchesteru by oficjalnie zamknąć sprawę transferu Diarry do angielskiego klubu. Kwota, jaką przedstawiciele Czerwonych Diabłów zapłacą drużynie Mistrza Francji, zamknie się w granicach 30 mln euro.
Brak konkretnych działań ze strony zarządu Królewskich zirytował reprezentanta Mali i skłonił go do zaakceptowania oferty pochodzącej z Old Trafford. W tej chwili jest tylko jedna możliwość mogąca zablokować transfer Diarry do Manchesteru United - telefon z Madrytu. Działacze Blancos musieliby przekonać defensywnego pomocnika, że są zdecydowani podpisać z nim kontrakt. Obecnie klub nie podejmuje żadnych działań w tej sprawie, ale w kwietniu kilkakrotnie kontaktował się z ludźmi z otoczenia Diarry.
Tymczasem Olympique Lyon stara się o jakiegoś klasowego prawego pomocnika. Najpoważniejszymi kandydatami do gry na tej pozycji w zespole Mistrza Francji są: Giuly, któremu w czerwcu przyszłego roku kończy się kontrakt z Barceloną, oraz... Joaquin. Bernard Lacombe, doradca i prawa ręka prezydenta Lyonu, jest oczarowany piłkarzem Betisu i zamierza przystąpić do zdecydowanej ofensywy w sprawie pozyskania Hiszpana. Czy Real wreszcie włączy się do walki o Diarrę i Joaquina, czy zamierza dalej bezczynnie przyglądać się poczynaniom innych klubów? Odpowiedź poznamy w najbliższych tygodniach.
Diarra wymyka się Realowi z rąk
Za trzy dni będzie już ,,po ptakach"?
REKLAMA
Komentarze (70)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się