REKLAMA
REKLAMA

Real potwierdza, że doszło do szantażu ws. taśm

Królewscy potwierdzili informacje w sprawie szantażu i zamieścili dzisiaj twitta, który wywołał zamieszanie i dodatkowo podzielił kibiców.
REKLAMA
REKLAMA
Real potwierdza, że doszło do szantażu ws. taśm
Fot. Getty Images

„W programie El Transistor w Onda Cero ujawniono, że w 2011 roku Abellán spotkał się z wiceprezesem Realu Madryt, Eduardo Fernándezem de Blasem, w restauracji Combarro, gdzie szantażował go i domagał się kwoty 10 milionów euro, aby nielegalne i zmanipulowane taśmy zniknęły”, napisali Królewscy na swoim oficjalnym koncie na Twitterze.

Klub zaskoczył dziś wszystkich tym twittem i poniekąd potwierdził to, o czym w nocy informowało madryckie radio. Eduardo Fernández de Blas do tej pory pozostaje prezesem Realu i nie przystał na warunki przedstawione przez dziennikarza, który od lat próbował sprzedać taśmy wielu mediom. Autor nagrań choćby w tym roku oferował je El Mundo czy Vóz Populi, ale ostatecznie zdecydowało się pozyskać je El Confidencial.

REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt w środę przekazał pełną dokumentację sprawy kancelarii Gonzalo Rodrígueza Mourullo, który jest specjalistą od prawa karnego. To on ma zająć się pozwem przeciwko El Confidencial i Abellánowi o naruszenie prywatności, dobrego imienia i wizerunku Florentino Péreza.

Kibice i socios dwojako odebrali jednak wpis, który Los Blancos zamieścili na Twitterze. Spora część fanów uznała, że Real nie powinien publikować tego typu treści w oficjalnym klubowym kanale, ponieważ pokazuje to brak klasy, jest oznaką zniżania się do poziomu mediów, a sama sprawa nie dotyczy bezpośrednio Realu. Inni byli za to zadowoleni, że klub potwierdza w ten sposób niemoralne zachowanie autora taśm i staje w obronie prezesa.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

REKLAMA