Dani Carvajal jest kolejnym przykładem dla wychowanków z La Fábriki, obrazem nadziei dla setek dzieci, które marzą o tym, by dostać się do pierwszej drużyny Realu Madryt. Hiszpan jest wzorem wysiłku. Pochodzący z Leganés, miasta pełnego pracowitych i skromnych ludzi, triumfował na samym szczycie światowego futbolu. Jest idolem w Leganés i idolem dla canteranos. Tak, jest to możliwe.
Carvajal trafił do Realu Madryt w lipcu 2002 roku, czyli dziewiętnaście lat temu. W Valdebebas piął się po szczeblach kariery, by po roku pobytu w Bayeru Leverkusen i uznaniu go za najlepszego prawego obrońcę w Bundeslidze, trafić do pierwszej drużyny pod wodzą Mourinho. Spędził osiem lat w pierwszym zespole, świętował cztery tytuły Ligi Mistrzów i wszystkie trofea, o których marzy piłkarz na poziomie międzynarodowym i krajowym. Teraz przedłuży umowę o trzy lata, do 2024 roku, kiedy skończy 32 lata, informuje dziennik ABC.
Do oficjalnego potwierdzenia ma dojść bardzo szybko, podobnie jak stało się to w przypadku Nacho, o czym także donosiło ABC. Antonio Pintus jest zadowolony z poziomu fizycznego Carvajala, jednego z zawodników o największej szybkości, sile i wytrzymałości w drużynie. Włoski trener zna go i wie, że nie ma dla niego żadnych ograniczeń. Obrońca jest chętny do gry po swoim najgorszym roku w drużynie, spowodowanym kontuzjami. Carvajal zawsze gra do granic możliwości, ale przygotowania pod okiem Grégory'ego Duponta nie wyszły mu na dobre, ponieważ nieustannie zmagał się z urazami i rozegrał tylko piętnaście spotkań.
Kontuzje wykluczyły go z udziału w EURO, podobnie jak Ramosa i Lucasa Vázqueza. Teraz przygotowuje się gruntownie do powrotu, aby rozpocząć ligę na maksa 14 sierpnia na boisku Alavés i już z nowym kontraktem.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się